Powiedz o tym miejscu
pl

Adolf Eichmann

Dodaj nowe zdjęcie!
Data urodzenia:
19.03.1906
Data śmierci:
01.06.1962
Inne nazwiska/pseudonimy:
Adolf Eichmann, Адольф Эйхман, Адольф Отто Эйхманн, Ādolfs Eihmans, Рикардо Клемент, Adolf Otto Eichmann, Otto Adolf Eichmann, Ādolfs Eihmanis, Oto Ādolfs Eihmanis
Kategorie:
przestępca wojenny, żołnierz
Narodowość:
 niemiecka
Cmentarz:
Określ cmentarz

Adolf Otto Eichmann (ur. 19 marca 1906 w Solingen, zm. 31 maja 1962 w Ramli) – niemiecki funkcjonariusz nazistowski, ludobójca, zbrodniarz wojenny. Główny koordynator i wykonawca planu Ostatecznego Rozwiązania Kwestii Żydowskiej. Członek organizacji uznanych po wojnie za przestępcze: SS (Drużyna Ochronna), SD (Służba Bezpieczeństwa), Gestapo (Tajna Policja Państwowa).

Dzieciństwo, rodzina i młodość

Adolf Eichmann urodził się w rodzinie kalwińskiej, należała ona do niewielkiej protestanckiej mniejszości w katolickiej Austrii. Syn Adolfa Karla Eichmanna oraz Marii z domu Schefferling. Miał szczęśliwe i dostatnie dzieciństwo. W 1914 rodzina Eichmannów przeprowadziła się do Linzu w Austrii. Eichmannowie należeli do klasy średniej i byli powszechnie szanowani. Jako dziecko, Adolf miał przyjaciół ze sfery burżuazji, a także i Żydów. W domu nie mówiono o polityce. Do znajomych ojca Adolfa należeli: Hugo Kaltenbrunner, ojciec Ernsta Kaltenbrunnera i Andreas Bolek – weteran I wojny światowej. W podzięce za pomoc, jaka została udzielona Bolkowi ze strony rodziny Adolfa, Bolek wspierał rodzinę Eichmannów w latach wielkiego kryzysu.

Matka Eichmanna urodziła pięcioro dzieci, zmarła w wieku 32 lat. Maria Eichmann miała żydowskich krewnych w Wiedniu. W 1943 Eichmann umożliwił im wyjazd z III Rzeszy do Szwajcarii. W kraju czekałaby ich eksterminacja, którą Adolf Eichmann nadzorował. Druga żona Adolfa Karla, zaliczała się do osób bardzo religijnych. Czytanie Biblii w domu było na porządku dziennym. Eichmann nie wspominał zbyt ciepło swej macochy czy rodzeństwa przyrodniego. W domu panował pruski porządek i dyscyplina. W szkole podstawowej i średniej nie należał do prymusów. Jak sam stwierdził w celi, w Izraelu ...nie należałem do pilnych uczniów.... Nauczycielem historii Eichamanna był dr Leopold Pötsch, który wykładał także, w innym czasie, dla młodego Hitlera.

Pierwsze kroki w polityce (do 1933)

W młodości należał do austriackiego skautingu – Wandervogel, które składało się głównie z prawicowych działaczy i aktywistów paramilitarnych. Za namową swego kolegi-arystokraty, wstąpił w 1927 do nacjonalistycznej organizacji Frontkämpfervereinigung Deutsch-Österreichs (pol. Związek Bojowników Frontowych Niemieckiej Austrii), pod przywództwem pułkownika Hermanna von Hiltla. Organizacja ta była skrajnie antysemicka. Tam młody adept nazizmu nauczył się strzelać i maszerować. Wraz z kolegami wyrażali publicznie swe zdanie na temat Żydów, bolszewików i marksistów. Nienawiść do Żydów jako całości uwypukliła się znacznie później.

Za namową ojca Adolf próbował studiować inżynierię (elektrotechnika i budowa maszyn), lecz nie ukończył studiów ze względu na brak postępów w nauce. Początkowo pracował w firmie swojego ojca (1925-1927), w miejscu zamieszkania, w Linzu. Od 1927 był przedstawicielem handlowym, a później zaopatrzeniowcem. Zajmował się dostawami paliwa do stacji benzynowych. Umiejętność organizacji transportu wykorzystał później w swej działalności w SD, stawiając pierwsze kroki przy niehumanitarnych, masowych wysiedleniach Polaków z ziem wcielonych do Rzeszy w 1940. Dużo podróżował po Górnej Austrii. Ostatnim miejscem, gdzie pracował przed zaangażowaniem się w politykę, był Salzburg. Przydzielenie tam było promocją daną ze strony żydowskiego szefostwa firmy. Adolf był ambitnym, pilnym pracownikiem, cenionym przez swych pracodawców. Znajdował ujście dla swej energii, łącząc pracę umysłową z działalnością w terenie. W dobie kryzysu został zwolniony i zapłacono mu miesięczną pensję za każdy z 5 lat pracy. Nie cierpiał na brak funduszy i był jednym z nielicznych aktywistów NSDAP, którzy nie byli przywiązani finansowo do partii.

Ojciec Adolfa będąc zwolennikiem światopoglądu skrajnie prawicowego i nacjonalistycznego sprawił że młody Eichmann identyfikował się z organizacją narodowych socjalistów. W późnych latach 20. Eichmann czytywał nazistowską prasę m.in. Linzer Volksstimme czy, mało dostępny w Austrii, Völkischer Beobachter pod redakcją Alfreda Rosenberga. W kwietniu 1932 wstąpił do austriackiej partii nazistowskiej, za namową Ernsta Kaltenbrunnera, który słowami: Du... du gehörst zu uns! (Należysz do nas!), skłonił Eichmanna do złożenia deklaracji. W NSDAP Adolf otrzymał numer: 899 895. Ernst, z wykształcenia prawnik, miał znaczący wpływ na poglądy Adolfa. Zapisał się do austriackiego odłamu SS. Został przydzielony do SS Standarte 37, który operował w Górnej Austrii. Eichmann pracował i udzielał się politycznie. Zawiązywał przyjaźnie, paradował w czarnym mundurze SS, zajmował się obowiązkami dnia powszedniego w Brunatnym Domu (Das Braune Haus). Dzięki posiadaniu motoru i pasji do motoryzacji, został dowódcą (Motorsturmführer) jednostki zmotoryzowanej. W 1933 udał się do Niemiec i zapisał się do niemieckiej SS. Otrzymał numer: 45 326. Najwyższy stopień w karierze jaki osiągnął to SS-Obersturmbannführer (podpułkownik).

Jego wysoka ranga w SS była istotna, biorąc pod uwagę zadania, do jakich został przydzielony po Konferencji w Wannsee. Dr Franz Six porównał pozycję Eichmanna do samego szefa Gestapo w RSHA (Głównym Urzędzie Bezpieczeństwa Rzeszy) Heinricha Müllera. W ostatnim okresie kariery, Eichmann podlegał Müllerowi i był jego zaufanym protegowanym i przyjacielem. Gdy Wehrmacht zajął Węgry i naziści byli gotowi do eksterminacji węgierskich Żydów, Heinrich Himmler przykazał Müllerowi, by ten wysłał tam:

  Quote-alpha.png...samego „mistrza” we własnej osobie, by mógł zapobiec powstaniu, jakie miało miejsce w Getcie Warszawskim..

 

Działalność w latach 1933–1938

W sierpniu 1933 Eichmann przybył do Bawarii, gdzie raportował przed SS-Sturmbannführerem Karlem von Pichlem. Działał w sekcji motorowej, przechwytując nazistów uciekających z Austrii do Bawarii. W styczniu 1934 został przeniesiony do Legionu Austriackiego do Dachau pod Monachium. Przechodził szkolenie wojskowe i indoktrynację ideologiczną. Nie ma dowodów, że należał do Totenkopfverbände – załogi obozu koncentracyjnego. We wrześniu wstąpił do SD, która była wtedy mało znaczącą, pomocniczą organizacją skupiającą inteligencję. Przechodził kolejne szkolenia, po których został przeniesiony do sekcji masońskiej SD. Ruch nazistowski przybierał na sile – z Hitlerem jako kanclerzem. Gazety, takie jak Der Stürmer, skutecznie szerzyły antysemityzm. Goebbels propagował kolejne pomysły Hitlera. Zakazane zostały małżeństwa mieszane. Żydzi byli stopniowo wyłączani ze społeczeństwa, bojkotowane były ich sklepy. SD powoli rosła w siłę. Eichmann pracował nad indeksem organizacji masońskich. Podjął pracę w muzeum. Jego autorytetami byli kolejno: Białorusin o poglądach skrajnie antysemickich – Grigorij Szwarc-Bostunicz, później Edler von Mildenstein, który zaoferował Eichmannowi, po raz pierwszy, pracę w sekcji żydowskiej.

W międzyczasie Adolf ożenił się z Czeszką Veroniką Liebl, po trzech latach od zaręczyn. Zamieszkali w jednej z dzielnic Berlina, gdzie stałe dochody i wysoka pozycja społeczna pozwalały im na dostatnie i wygodne życie. Vera nie angażowała się w politykę. Zajmowała się domem i dziećmi.

Edler von Mildenstein był syjonistą i Eichmann podzielał jego poglądy. Doszkalał się w tej dziedzinie i wkrótce został ekspertem. Wyraził wolę nauki języka hebrajskiego, ale przełożeni odrzucili ten pomysł jako bardzo oryginalny. Jego szefem został dr Franz Six. Zwierzchnikami niższego szczebla byli kolejno: Kuno Schröder, Dieter Wisliceny, Herbert Hagen. 60% załogi SD stanowili ludzie poniżej 36. roku życia. Ten sam odsetek stanowili absolwenci wyższych uczelni. SD zyskiwało na znaczeniu; było coraz lepiej finansowane, ale wciąż nie miało mocy wykonawczej. Rywalizowało z Gestapo, które dysponowało lepszą kartoteką wrogów Rzeszy. Obie organizacje jednoczyła, opierająca się na teoriach rasowych, nienawiść do Żydów. Eichmann w jednym ze swych raportów stwierdził, że Żydów łączą i zespalają tylko pieniądze. Byli oni, rzekomo, w ogólnoświatowym spisku przeciwko rasie aryjskiej.

Eichmann zaczął badać, w jakim tempie można by przeprowadzić przymusową emigrację Żydów do Palestyny lub do innego zacofanego kraju. Spotykał się z żydowskimi agentami działającymi w Palestynie, podróżował do Egiptu, rozmawiał z wielkim muftim Jerozolimy, który był przeciwny osiedlaniu się imigrantów z Europy i wysiedlaniu Palestyńczyków. Eichmann współpracował z organizacjami syjonistycznymi z Rzeszy, w celu wybadania szans na wyrzucenie Żydów z kraju i przejęcie ich majątków.

W tym czasie Eichmann opracowywał i rozwijał koncepcję pracownika ministerstwa spraw zagranicznych, Franza Rademachera, o masowym wysiedleniu Żydów do kolonii francuskiej – Madagaskaru. Był to wybieg prowadzący do nieuniknionej i znacznej degradacji oraz częściowej eksterminacji tego narodu. Pomysł opierał się na tym, by w ciągu dwóch lat przesłać drogą morską ponad 4 miliony ludzi w okolice równika, na wyspę bez jakiejkolwiek infrastruktury, surowców, bez organizacji agrarnej i urbanizacyjnej.

Od inkorporacji Austrii do konferencji w Wannsee

Tuż przed Anschlussem Austrii Eichmann wraz z pracownikami swego biura przygotowywał kartotekę wrogów Rzeszy. 12 marca 1938 Wehrmacht przekroczył granicę austriacką. Rozpoczął się gigantyczny pogrom tamtejszych Żydów, dotyczący wielu sfer życia publicznego. Plądrowane były żydowskie sklepy, ludzie wyrzucani byli z mieszkań. Wpływowi Żydzi, lewicowi działacze, sympatycy kanclerza Dollfuβa wysyłani byli do KL Dachau. Wielu, w reakcji na terror i bezprawie, popełniło samobójstwa. Wkrótce wdrożone zostały Ustawy norymberskie. W marcu biuro Eichmanna zaczęło działalność na terenie Austrii. Eichmann osobiście wyznaczał, kto miał zostać aresztowany lub wysłany do obozu koncentracyjnego. 40 tys. byłych apartamentów żydowskich zostało przejętych przez nazistów. Eichmann urządził swoje biuro w luksusowym pałacu Rothschildów i przystąpił do akcji. Jego celem było wyrzucenie Żydów z kraju. Aby uzyskać niezbędne kontakty i ogarnąć mniejszość żydowską, wydobył z więzień żydowskich specjalistów-syjonistów i zmusił ich do współpracy. Jego głównym asystentem został dr Josef Löwenherz, dla którego, jak i wielu innych, odmowa współpracy była jednoznaczna ze zsyłką do Dachau. Eichmann zrzeszył związki i organizacje syjonistyczne i zaczął wdrażać, pod zwierzchnictwem SD, przymusową emigrację Żydów z Austrii do Palestyny lub dokądkolwiek indziej. Po raz pierwszy posiadał władzę wykonawczą. Pisał do swego współpracownika Herberta Hagena, do Berlina:

  Quote-alpha.png...jutro ponownie robię inspekcję tej budy dla żydowskiej społeczności i syjonistów. Wizytuję ich przynajmniej raz na tydzień. Trzymam ich wszystkich w garści. Nie robią żadnego kroku bez konsultacji ze mną. Jest tak, jak powinno być. Dzięki temu mogę ich lepiej kontrolować.

Dr Franz Six odmówił przeniesienia Eichmanna do rodzinnego Linzu. Tacy jak on eksperci potrzebni byli w Wiedniu, gdzie zbiorowość żydowska była duża, a więc i zadania spore. Eichmann założył prototypowe Żydowskie Centralne Biuro Emigracyjne. Pracowało ono gładko. Żydzi byli pozbawiani mienia i zmuszani do emigracji, mając tylko drobne oszczędności. Alternatywą dla nich były cele Gestapo. Eichmann szerzył terror, swym zachowaniem wzbudzał popłoch wśród podlegających mu żydowskich urzędników. Złe rezultaty pracy groziły zsyłką do obozu. Awansował i sprowadził rodzinę do Wiednia. Cieszyła się ona dobrobytem i zamieszkała w reprezentacyjnej dzielnicy miasta. SD zyskiwało znaczne fundusze, dzięki przejmowaniu żydowskich majątków i kont bankowych. Ubogi Żyd, by wyemigrować, musiał ponieść koszty tranzytu. Bogatsi Żydzi sponsorowali ubogich za pośrednictwem agencji Eichmanna. On sam popadł w rutynę i często odwiedzał swe placówki w Austrii. Gdy doszły go informacje o niesubordynacji żydowskich kancelistów w Innsbrucku, natychmiast przybył na miejsce. Zwolnił całą załogę, dając im parę tygodni na opuszczenie Austrii.

W 1938 alianci zachodni wyrazili zgodę na przejęcie przez nazistów Czechosłowacji. 25 tys. Żydów deportowanych zostało poza Kraj Sudecki (niem. Sudetenland), w głąb Czech. 16 tys. Żydów z polskim obywatelstwem zostało odstawionych na granicę polsko-niemiecką. Władze polskie zorganizowały tymczasowy obóz dla uchodźców. Młody Żyd z Paryża, Herszel Grynszpan, w odpowiedzi na deportację jego rodziców, zabił strzałami z pistoletu pracownika ambasady niemieckiej we Francji – Ernsta vom Ratha. Dało to pretekst nazistom do rozpoczęcia pogromu na dużą skalę. Palone były synagogi i żydowskie przedsiębiorstwa, zamordowano około 100 osób, tysiące aresztowano. Pogromy były na rękę Eichmannowi, bo Żydzi desperacko zaczęli szukać ratunku w emigracji. W sumie, do listopada 1941 Eichmann zmusił do ucieczki z Rzeszy 128 tys. Żydów. Porzucili oni swe majątki, które przypadły rosnącej w siłę SD. Eichmann i jego wiedeńskie biuro stawiani byli za wzór dla innych urzędów emigracyjnych z Rzeszy.

Franz Meyer, urzędnik z berlińskiego biura, zeznał podczas procesu Eichmanna:

  Quote-alpha.png...zawsze myślałem że był to mało znaczący urzędnik, typ osoby nazywanej „kancelista” lub „biurokrata”. Teraz i tutaj był to typ tyrana, pan życia i śmierci. Przyjął nas gburnie i obscenicznie, nie pozwolił nam nawet odejść od drzwi, cały czas staliśmy...

Delegacja berlińska odwiedziła wiedeńskie biuro Eichmanna. Jeden z członków komitetu wspominał:

  Quote-alpha.pngZdaliśmy sobie sprawę, że ta placówka nie prowadzi zorganizowanej emigracji, ale deportacje. Uświadomiliśmy sobie, że wyrzucanie z kraju następowało gwałtownie i w dużym pośpiechu. Tego nie było wcześniej w Niemczech.

Eichmann był bezwzględny dla swych podwładnych-Żydów, co uwidaczniało się zwłaszcza w traktowaniu dr Löwenherza. Hermann Göring, w celach organizacyjnych, nakazał założenie Centralnego Żydowskiego Biura Emigracyjnego z siedzibą w Berlinie. Powierzył szefostwo Reinhardowi Heydrichowi. Ten mianował dyrektorem szefa Gestapo, SS-Gruppenführera Heinricha Müllera. Müller odwdzięczył się i powołał Eichmanna na szefa centralnego biura. Po zajęciu Czechosłowacji, Eichmann założył w Pradze biuro siostrzane w stosunku do wiedeńskiego. Dobrał tu załogę, która stanowiła trzon jego oddziału w przyszłości: Franz Novak, Anton Burger, Karl Rahm, Alois Brunner, bracia Günther. Eichmann wymagał ślepego posłuszeństwa, kierując się główną dewizą SS-mana: Meine Ehre heißt Treue.

Coraz mniej krajów w Europie chciało przyjmować ubogich Żydów-przymusowych emigrantów. Rząd brytyjski ustalił limit napływowy Żydów do Palestyny na 15 tys. rocznie przez następne 5 lat. Eichmann uruchomił nielegalną emigrację, korzystając z pomocy m.in. austriackiego bankiera pochodzenia żydowskiego, Bertholda Strofera.

1 września 1939 wybuchła wojna. Polska została zajęta po kilku tygodniach. Żydzi i Polacy mieli zostać wysiedleni z regionów, które należały do Niemiec przed I wojną światową. W większych miastach miały powstać getta. Do gett zostałyby deportowane wszystkie populacje żydowskie, nie większe niż 500 osób. Po zmianach i reformach w RSHA, Müller wezwał Eichmanna do Berlina. Uczynił go szefem Urzędu Emigracyjnego Rzeszy i umieścił w byłym pałacu żydowskim przy Kürfürstenstraße 116. Żona Eichmanna, Veronika, miała dość przeprowadzek. Do końca wojny pozostała z dziećmi w swym luksusowym apartamencie w Pradze.

Głównym zadaniem Eichmanna stało się usunięcie Żydów z III Rzeszy i Protektoratu Czech i Moraw. Eichmann zainicjował „projekt Nisko”, który swymi korzeniami sięgał do zmutowanych idei syjonistycznych. Zamierzał utworzyć żydowską kolonię w dystrykcie lubelskim, w nowo powstałym Generalnym Gubernatorstwie. Zadanie polegało na przesiedleniu kilku tysięcy Żydów z Ostrawy, Wiednia i Katowic. Pierwszy transport, zawierający prefabrykaty do budowy baraków, został wysłany wraz z grupą ponad 2 tys. zdolnych do pracy Żydów. Drążyli oni studnie. Eichmann osobiście witał kolejne transporty. Użył słów: Führer obiecał Żydom nową ojczyznę. Pozostawił ich samym sobie. Projekt zakończył się niepowodzeniem. Brak żywności i lekarstw oraz zły klimat zwiększały zachorowalność i śmiertelność. Setki osób zostały zmuszone przez SS do wejścia na terytorium ZSRR. Część, na własne życzenie, zgłosiła się do obozu pracy w pobliskim siole. Nieliczni, na własny koszt, wrócili skąd przyjechali. Nisko dało nazistom wgląd, w jaki sposób niewielkim kosztem pozbyć się niechcianych obywateli z Rzeszy. Projekt Nisko przyniósł Eichmannowi awans.

W międzyczasie Hitler, wzorem Stalina, zarządził wędrówkę ludów – powrót etnicznych Niemców (Volksdeutschów) na terytorium Wielkiej Rzeszy. Mieli oni przybyć na miejsce wysiedlonych Polaków i Żydów z prowincji wschodnich Rzeszy. Eichmann został pełnomocnikiem, odpowiedzialnym za stworzenie miejsc dla Volksdeutschów. Opracował plan wysiedlenia ponad pół miliona ludzi. Heydrich wskazał mu na miejsce wysiedlania Generalne Gubernatorstwo. 40 tys. osób zostało wysłanych do Łodzi, co zwiększyło zaludnienie i spowodowało zamieszanie. Gubernator dr Hans Frank zaoponował przeciwko deportacjom wysiedleńców do jego domeny. Mimo to, transporty nie ustawały. Jedno z pierwszych gett powstało w Łodzi. Brakowało żywności i lekarstw. Szerzył się tyfus. Żydzi ginęli z głodu i chorób. Dla Eichmanna przesiedlenia były istotnym doświadczeniem. Nie było fizycznej możliwości przesłania pół miliona obywateli Polski, nie wywołując konfliktu wewnątrz poszczególnych agencji i pomiędzy Gauleiterami.

Metody deportacji Eichmanna, w których ludzie byli traktowani gorzej niż zwierzęta, to przestępstwo, za które odpowiedział podczas procesu w Izraelu. Wysiedleńcy zostawiali całe majątki, dane im było kilka godzin na zabranie najpotrzebniejszych rzeczy i małej ilości gotówki. Transporty nadzorowane były przez etnicznych Niemców. Wagony bydlęce, bez jakichkolwiek sanitarnych udogodnień, bez wody i żywności, były w trasie często parę dni. Powodowało to dużą śmiertelność, zwłaszcza wśród starszych i dzieci. Ucieczka była karana śmiercią na miejscu. Transporty Eichmanna kierowane były do gett lub w szczere pola GG. Później, na procesie w Jerozolimie, stwierdził on, że był odpowiedzialny tylko za przygotowanie rozkładów jazdy pociągów

Wśród elity III Rzeszy znowu wiele mówiło się o projekcie Madagaskar. Nie był on fizycznie możliwy do zrealizowania, dopóki morska potęga Wielkiej Brytanii nie zostałaby złamana. Naziści łudzili się, że ten plan mógł dać alternatywę wysiedleniom do GG. Eichmann został podwładnym Müllera i powstała nowa sekcja w RSHA, w departamencie Gestapo: Emigracja i ewakuacja. Priorytetem stało się usuwanie Żydów z terenów Wielkiej Rzeszy. 6 tys. zostało przesłanych z okolic Baden do Francji Vichy, która w maju została podbita prawie bez walki. 3 tys., dzięki Bertholdowi Storferowi, przybyło do Palestyny. SD Heydricha uzyskało prawie całkowity monopol w gestii spraw żydowskich. Powstawało coraz więcej gett, a ich mieszkańcy doświadczali w nich niehumanitarnego traktowania. Naziści żywili nadzieję, że inwazja na ZSRR otworzyłaby dla nich Syberię i Żydzi będą mogli być deportowani do obiecanej nowej ojczyzny. Wielka akcja przesiedleńcza Hitlera zakończyła się fiaskiem i kwestia nie została rozwiązana.

W oczekiwaniu nadchodzących wydarzeń Hitler ogłosił „Operację Barbarossa” metodycznym wyniszczeniem bolszewizmu i Żydostwa. Przed atakiem Heydrich zwołał spotkanie, z udziałem Eichmanna, na temat ciężkich zadań, jakie czekały Einsatzkommanda (mobilne grupy eksterminacyjne) i ich wodzów na wschodzie. Później do urzędu Eichmanna docierały (w celach rachunkowych) regularne raporty z pacyfikacji na terenach ZSRR.

Eichmann, ekspert od emigracji, chwilowo był bez przydziału. Wśród jego szefostwa nie było pomysłu, gdzie deportować wrogów Rzeszy bez konfliktów między poszczególnymi okręgami. W lipcu 1941 dr Hans Frank obwieścił swym znajomym, że warszawskie getto ulegnie likwidacji (oczyszczeniu). Eichmann otrzymał propozycję z Centralnego Biura Wysiedleńczego z Poznania, od SS-Sturmbannführera Rolfa-Heinza Höppnera, by wysiedlić Polaków i polskich Żydów z Kraju Warty (Warthegau). Höppner uważał, że głód, jako przyczyna śmierci Żydów w gettach, nie był dobrym rozwiązaniem, niósł pewne ryzyko. Sugerował biologiczne wyniszczenie Żydów poprzez trucie gazem, metodą, jaka uprzednio towarzyszyła projektowi Eutanazja.

Krótko po tym, Göring upoważnił Reinharda Heydricha, znanego jako archanioł zła, by rozwiązał kwestię żydowską. Oznaczało to, że zadanie zostało przydzielone bezpośrednio żydowskiemu ekspertowi – Eichmannowi. W sierpniu 1941 Eichmann poinformował MSZ Rzeszy, że wizy tranzytowe, umożliwiające emigrację, zostały wstrzymane w obliczu nowych rozwiązań zagadnienia. W połowie sierpnia Bernhard Lösener przewodził spotkaniu personelu SD. Próbował przekonywać do złagodzenia polityki wobec Żydów, co nie wywołało aplauzu. Zdegustowany Eichmann opuścił spotkanie bez żadnych zobowiązań. Wydawało się, że wznowienie deportacji z Poznańskiego, we wrześniu 1941, nie było możliwe. Nagle Hitler zmienił plany. Żydzi niemieccy mieli być ewakuowani na wschód, bez względu na ich zasługi dla Niemiec w czasie I wojny światowej. Według MSZ, Hitler stracił tym sposobem możliwość szantażu Żydów amerykańskich, gdyby się pozbył rodzimych, mogących być zakładnikami. W listopadzie 1941 Eichmann został awansowany do stopnia podpułkownika. Został doceniony jako ekspert od przemieszczania populacji.

  Quote-alpha.pngPrzedkładam tę promocję, kierując się wyjątkowo rzetelną służbą sprawowaną przez Adolfa Eichmanna, który uprzednio osiągnął wybitne rezultaty w procesie usuwania Żydów z Austrii, jako naczelnik Żydowskiego Biura Emigracyjnego. Dzięki jego pracy, olbrzymia liczba nieruchomości i inne dobra zostały przejęte przez Rzeszę. Jego działania w Protektoracie Czech i Moraw, prowadzone z przykładną inicjatywą i wymaganą sprężystością, zasługują także na wyróżnienie. Obecnie pracuje on nad ważnymi problemami ewakuacji i przemieszczania populacji. Ze względu na wagę jego zadań, uważam że promocja jest zasadna i odpowiednia do jego misji...

podpisano: SS-Gruppenführer Bruno Streckenbach, szef działu kadr RSHA (Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy).

Dzięki zmianom decyzji 20 tysięcy Żydów i 5 tys. niemieckich Romów trafiło do łódzkiego getta. Nie obyło się bez protestów władz Generalnego Gubernatorstwa. Dr Hans Frank twierdził, że zagęszczenie powodowało zamieszanie i niepokoje społeczne. W październiku 1941 Reinhard Heydrich został mianowany Protektorem Czech i Moraw. Założył obóz koncentracyjny dla uprzywilejowanych w Terezinie (Theresienstadt), niedaleko Pragi. Kłopotliwi Żydzi byliby wysyłani stamtąd na wschód, co praktycznie oznaczało ich zagładę. W październiku dano zielone światło dla deportacji. Eichmann zmobilizował załogę i ruszyły transporty niemieckich Żydów. Miejsca docelowe: getta w Generalnym Gubernatorstwie, na Białorusi oraz w krajach bałtyckich. Dzięki ustawie o obywatelstwie niemieckim z 25 listopada 1941, Żydzi po przekroczeniu granicy tracili status obywatela. Eichmann dysponował policją i wspólnie z innymi agencjami rozporządzał żydowskim mieniem.

We wrześniu Reinhard Heydrich poinformował go, że Hitler podjął decyzję w nierozstrzygniętej sprawie. Była to fizyczna zagłada. Eichmann dostarczył list uwierzytelniający do szefa policji w Lublinie, SS-Brigadeführera Otto Globocnika. W Bełżcu Eichmann obserwował uśmiercanie ludzi poprzez duszenie spalinami z silnika okrętu podwodnego, w uszczelnionych chatach W Chełmnie widział specjalnie uszczelnione półciężarówki – sanitarki, które spalinami truły stłoczonych w nich Żydów. W Mińsku był świadkiem masowego rozstrzeliwania. Nie jest jasne, jaką wagę miała opinia Eichmanna, co do wyboru metody późniejszej zagłady. Z zeznań Eichmanna, z taśm Sassena, na wolności w Argentynie i podczas przesłuchiwania w Izraelu, wynika, że te makabryczne spektakle wstrząsnęły nim do głębi. Raportował Müllerowi, że to nie jest to, o czym myślał, że to nie jest polityczne rozwiązanie. Szef Gestapo przyjął to obojętnie. Wysłał Eichmanna do KL Auschwitz, by obserwował rozbudowę obozu – zwłaszcza prototypowe krematoria. Po czym znowu skierował go do dystryktu lubelskiego, by oglądał obóz zagłady we wsi Treblinka, w czasie pracy. Nie jest pewne, czy wizyty Eichmanna w miejscach kaźni, miały miejsce przed czy po decyzji Hitlera (w sprawie eksterminacji), czy ją stymulowały i czy jego raporty miały na nią wpływ.

Reichsführer SS Heinrich Himmler do SS-Sturmbannführera Rudolfa Hößa latem 1941:

  Quote-alpha.png.. Führer postanowił, że kwestia żydowska będzie rozwiązana raz na zawsze i SS jest za to odpowiedzialne... dowiesz się dalszych szczegółów od SS-Sturmbannführera Eichmanna z RSHA, który odwiedzi Cię wkrótce...

Höß o Eichmannie:

  Quote-alpha.png...rozmawialiśmy o wydajnych metodach eksterminacji bazując na jego uprzednich doświadczeniach (Chełmno, Mińsk)...

Zeznania Hößa mogły być (choć nie musiały) niespójne i oczerniające. Hößowi groziła kara śmierci, gdy je spisywał w celi. Rudolf Höß gmatwał daty i operacje. Krematorium w Birkenau powstało dopiero jesienią 1942. Wspomnienia zarówno Eichmanna, jak i Hößa, zawierają wiele niejasności i dużo nieścisłości w chronologii wydarzeń. Działanie, osobista odpowiedzialność i rola Eichmanna jako nadzorującego Ostateczne Rozwiązanie, nie została sprecyzowana aż do konferencji w Wannsee. Rok 1941 pozwolił Eichmannowi oswoić się z nowymi zadaniami, poznać cel deportacji i kontrolować w przyszłości rozmiary i terminowość transportów do obozów zagłady w Generalnym Gubernatorstwie. W międzyczasie (1939-41), niezależnie od Eichmanna, dochodziło do lokalnych zbrodni na Bałkanach, Łotwie, Białorusi, Ukrainie i w okupowanej Polsce. Podberlińska konferencja pozwoliła je scentralizować i skoordynować.

Franz Rademacher z MSZ Rzeszy o tym, co Eichmann poradził ws. losu 8 tys. Żydów internowanych w Serbii we wrześniu 1941:

  Quote-alpha.pngEichmann zalecił rozstrzeliwania''.

20 stycznia 1942 miała miejsce konferencja w Wannsee. Jej celem była akceptacja długofalowej polityki Heydricha i załagodzenie konfliktu między władzami GG a RSHA. Eichmann przygotował statystyki i przemówienie dla szefa SD. Na spotkanie stawili się wszyscy zainteresowani Endlösungiem. Eichmann protokołował, a Heydrich nakreślił plan Ostatecznego Rozwiązania. Po części oficjalnej szef Gestapo Müller, wraz z Heydrichem i Eichmannem delektował się przy kominku lampką koniaku i cygarami. Wszystko poszło bez przeszkód i po myśli Heydricha. Konferencja zamknęła Eichmannowi drogę kontynuowania poprzednich zadań jako ekspertowi od emigracji. Na przesłuchaniu w Izraelu Eichmann stwierdził skromnie, że głowy koronowane podjęły taką decyzję. Jego zadaniem od tego momentu było postępować zgodnie z rozkazami. Czynił on swoje bez gorliwości i inicjatywy – bezmyślnie, jak stwierdziła na procesie Hannah Arendt.

Od konferencji w Wannsee do inwazji na Węgry

Eichmann podczas przesłuchania w Camp Iyar 31 maja 1960:

  Quote-alpha.pngMam wiele na sumieniu, to prawda, panie kapitanie. Ale nie mam nic wspólnego z mordowaniem Żydów. Nigdy nie zabiłem Żyda, ale też nigdy nie zabiłem nikogo nie będącego Żydem – nigdy nikogo nie zabiłem. Nigdy też nie wydałem nikomu polecenia, by zabić Żyda, ani nie wydałem polecenia, by zabić kogoś, kto nie był Żydem. Nie, nigdy. Cała nasza praca miała miejsce w biurze. .

Konferencja w Wannsee zakończyła okres nieaktywności Eichmanna i dała mu zajęcie jako zarządzającego ludobójstwem. Jako główny plenipotent Reinharda Heydricha, mógł bezpośrednio rozmawiać z Reichsführerem-SS Heinrichem Himmlerem, pomijając niższe instancje. Zadanie miał bardzo skomplikowane, opierające się na współpracy z policją kryminalną, Gestapo, Ministerstwem Spraw Zagranicznych, Gauleiterami, SD, SS i innymi agencjami.

Sędzia, kapitan Less:

  Quote-alpha.pngCzy próbuje pan udowodnić, że był niczym innym, jak tylko oficerem odpowiedzialnym za transporty?...

Eichmann:

  Quote-alpha.pngTak, to prawda, panie kapitanie...

Eichmann raportował o losach swej pracy koordynacyjnej bezpośrednio do szefa Gestapo, SS-Gruppenführera Heinricha Müllera. Nie tworzył polityki działań. Zajmował się usprawnianiem i zarządzaniem, zgodnie z rozkazami danymi mu z góry. Jego biuro IVB4 wraz z innymi agencjami rozpatrywało także kwestię tzw. Mischlinge – Niemców z domieszką krwi żydowskiej. Rozwiązanie zagadnienia prowadziło do zwiększania sterylizacji osób nieodpowiednich rasowo oraz organizacji rozwodów małżeństw pół-aryjskich. Działania te nie spotkały się z aprobatą Watykanu. Eichmann, wspólnie z Franzem Rademacherem z MSZ, opracowywał metody przejęcia pożydowskich majątków od Żydów, nielegitymujących się niemieckim obywatelstwem. Biuro IVB wdrażało w życie postanowienia elity III Rzeszy, wysyłając zalecenia i broszury do lokalnych szefów SS i policji.

Żydzi byli najpierw lokalizowani, następnie wysyłani do obozów przejściowych, a ich majątki były przejmowane. Eichmann zapewniał współpracę między zainteresowanymi agencjami. Jego biuro imitowało legalne procedury, zmuszając Żydów do dobrowolnego zrzekania się majątków. Szczegółowe instrukcje określały mienie, które Żydzi mogli zabrać. Transporty odbywały się w nieludzkich warunkach, powodując dużą śmiertelność. Ekonomiczne i Administracyjne Biuro Główne SS (WVHA) pod kierownictwem SS-Gruppenführera Oswalda Pohla było prężną i dynamiczną firmą, nastawioną na pomnażanie dochodów SS poprzez zapewnienie niewolniczej siły roboczej dla fabryk w Rzeszy. WVHA zarządzało obozami koncentracyjnymi.

Franz Novak, podwładny Eichmanna, był ekspertem w sprawie negocjacji z Deutsche Reichsbahn i Ministerstwem Transportu. Dla niemieckiej kolei transporty Eichmanna były podrzędne i nieczęste. W czasie działań wojennych trudno było uzyskać specjalne pociągi. Ważny aspekt deportacji dotyczył tego, kto miał być włączony do transportu, a kto pominięty. Przed każdą akcją trwały negocjacje z MSZ. Żydzi z obcym obywatelstwem byli często uprzywilejowani poprzez np. brak obowiązku noszenia opaski z Gwiazdą Dawida. MSZ nie chciało rozpoczynać lub zaogniać konfliktów z krajami satelickimi lub sprzymierzonymi.

Definicja Mischlinga (mieszańca) dostarczała dodatkowych komplikacji w sprawie legalności deportacji. Quasi–teorie rasowe nie rozstrzygały wielu problematycznych spraw. Istotnym problemem dla elit III Rzeszy byli niemieccy Żydzi – bohaterowie z czasów Cesarstwa Niemieckiego. Dyskusyjna kwestia skłoniła Eichmanna do cynicznego i skrytego rozwiązania – wysłania Żydów starszych i niezdolnych do pracy do Terezina, skąd mogli być odsyłani na wschód na pewną śmierć, bez protestów ze strony ich rodaków z Rzeszy.

Koncepcją RSHA było wysyłanie Żydów bezpośrednio do obozów zagłady, natomiast WVHA chciało ich wykorzystać – choć przez chwilę. Kompromisem okazała się idea tzw. eksterminacji poprzez pracę (Vernichtung durch Arbeit), zgodnie z szyderczym hasłem Arbeit macht frei (Praca czyni wolnym). Według prawa, majątki Żydów, którzy nie zostawili spadkobierców, miały być przejmowane przez ich ojczyzny. Biuro IVB i MSZ konferowało parokrotnie, z sukcesem, na temat majątków pożydowskich. Biuro zajmowało się bardzo szerokim wachlarzem zadań i współpracowało z wieloma agencjami oscylującymi wokół rdzenia, którym była zagłada ludności żydowskiej. Eichmann często musiał improwizować, jako że operacja nie była monolitem i wymagała dużej elastyczności.

Eichmann zreorganizował biuro. Skupiało ono teraz takich oficjeli jak: Rolf Günther, Theodor Dannecker, Alois Brunner, Dieter Wisliceny, Franz Novak, Otto Hunsche. Na częstych spotkaniach organizacyjnych zajmowano się głównie opracowywaniem szybszych i efektywniejszych metod niszczenia Żydów. Eichmann był często w terenie – w Terezinie, Berlinie, Wiedniu czy gettach GG. Załoga konsolidowała się poprzez wspólne muzykowanie czy zajęcia sportowe. Kontakty z Müllerem zacieśniały się. Dobrze się rozumieli z Eichmannem i szef Gestapo często wspierał go w konfliktach z Himmlerem.

Eichmann bazował na współpracy z policją. W Rzeszy było to łatwe, ale poza nią zarządzanie operacją było bardzo skomplikowane. Kooperacja, także z władzami lokalnymi i z poszczególnymi HSSPF (Höherer SS und Polizeiführer, wyższymi dowódcami SS i policji) i BdS (Befehlshaber der Sipo-SD, dowódcami tajnej policji SD) nie była rzeczą łatwą. Najpierw zajęto się problemem dla Hitlera najistotniejszym i najpilniejszym. Żydzi z terenu Wielkiej Rzeszy wysyłani byli do Łodzi, Lublina, Mińska i Terezina. Ich aktywa bankowe były przelewane na specjalne „konto W”. Weterani okopów przewożeni byli do podpraskiego Terezina. Wielu zginęło podczas transportu, a starsi umierali na miejscu z głodu (czyli według Niemców – śmiercią naturalną). Eichmann upominał policję bezpieczeństwa za zbyt dużą liczbę Żydów uprzywilejowanych – wyłączanych z transportów.

Szczególną rolę odgrywał obóz kamuflażowy w Terezinie. Stąd Żydzi byli wysyłani na wschód – dawało to spokój sumienia ziomkom ofiar w Rzeszy. Terezin – obóz dla ludzi starszych – był przeludniony, brakowało żywności i lekarstw. Deportacje do obozów zagłady nie ustawały.

Z pamiętnika Helgi Weissowej-Hoskovej, lato 1943, Terezin:

  Quote-alpha.pngPod oknem Gestapo wrzeszczy i bije ludzi, zamykają ujście z ulicy. Kolejna grupa biegnie. Są tam, mają nosze, dwukołowe wózki ze zwłokami, bagaże i znowu wózki. Ulica, która była ukwiecona w sierpniu, teraz przesłonięta jest ciężkim, wszędobylskim kurzem... Bagaże, nosze, zwłoki. Już tydzień to trwa... Czy tam, między bagażami, to ciało? Nie, to ktoś się rusza, widać poprzez chmurę kurzu wirującą dookoła wózka. Wokoło błyskają żółte naramienne opaski. Tego się nie da zapomnieć. Spotykamy ich codziennie w kuchni, na kulach, na wpół-ślepi z małymi miseczkami w rękach, żebrzą o łyk kawy, trochę zupy, wydrapują resztki z niepozmywanych garnków. Inni szperają w stertach kiełkujących ziemniaków, obierkach i śmieciach. Tak, to są oni – chudzi, głodni, nędzni – żywi na marach. Jak wielu z nich zdoła dotrzeć do swego celu podróży (tj. GG)? Jak wielu z nich powróci?.

Czerwony Krzyż odwiedzał obóz parokrotnie i był usatysfakcjonowany. Pracowała biblioteka i teatr. Farsa odbywała się po wcześniejszych upiększeniach obozu.

Eichmann przydzielił swoich ludzi do niemieckich poselstw poza granicami Rzeszy. Do Francji przybył SS-Hauptsturmführer Theodor Dannecker. W październiku 1940 Philippe Pétain zaakceptował dyskryminacyjne Ustawy Norymberskie na terenie Francji. Tysiąc żydowskich działaczy politycznych zostało aresztowanych pod koniec 1941 za wspieranie komunizmu. MSZ Rzeszy zgodziło się na deportację 4 tys. Żydów więcej. Wszyscy zostali wysłani do pracy do KL Auschwitz. Mimo tego, nikt z nich nie przeżył wojny. Po zmianie rządu Francji na pronazistowski, RSHA wzmogła wysiłki. Wprowadzono obowiązek noszenia opaski z Gwiazdą Dawida.

Latem 1942 Żydzi z Terezina, po przyjeździe do Generalnego Gubernatorstwa, zaczęli być natychmiast uśmiercani. Getta w GG były wtedy systematycznie opróżniane. Rozstrzeliwania nasilały się w Rosji i w Polsce. Biuro Eichmanna znajdowało się w epicentrum ludobójstwa. Około 100 tys. Żydów z Beneluksu i Francji trafiło w lipcu do Auschwitz. Dannecker miał pewne problemy ze współpracą z władzami lokalnymi – Eichmann osobiście przybył do Paryża. Skoordynował agencję i przyszykował ścieżkę polityczną dla kolejnych deportacji. Ustalił liczbę wysyłanych ofiar na 3 tys. na tydzień. Udzielił reprymendy niedoświadczonemu Heinzowi Röthke, który nie mógł zgromadzić wystarczającej liczby Żydów do uprzednio przygotowanych pociągów. Około 4 tys. dzieci (wiele poniżej 7. roku życia) pozostało na miejscu, we Francji, po deportacji ich rodziców. Zostały one umieszczone w obozie w Drancy. Eichmann, po konsultacjach ze swym szefostwem został przekonany, że te dzieci mogą również podlegać deportacjom (Kindertransporte können rollen). Tuż po przybyciu do Auschwitz zostały one uśmiercone w komorach gazowych. W lipcu 1942 francuska policja zorganizowała nagonkę na Żydów. Około 13 tys. zostało umieszczonych w obozie przejściowym. Do końca sierpnia wszyscy aresztowani zostali wysłani do obozów zagłady w GG. Był to ostatni udany akord pary Eichmann-Dannecker. Przewidując klęskę Niemiec, Francja niechętnie wydawała już później swoich Żydów. Marionetka Vichy także opornie odnosiła się do akcji. Wielu Żydów uciekło do Włoch, gdzie Ostateczne Rozwiązanie nie było popularne.

Eichmann zachowywał się jak dyrektor multinarodowego przedsiębiorstwa. Regulował dostawy towaru, miejsca zaopatrzenia, kontrolował stan i terminowość dostaw. O swych działaniach raportował na bieżąco szefowi Gestapo lub Heinrichowi Himmlerowi. Napisał nawet książkę o Ostatecznym Rozwiązaniu dedykowaną zgładzonemu w Pradze Heydrichowi. Nie ukazała się ona jednak drukiem – mimo entuzjazmu autora – bo informacje w niej zawarte były tajne. Himmler zażądał dokładnych danych, ilu Żydów udało im się zgładzić. Wysłał profesjonalnego statystyka, który w biurze Eichmanna ocenił całą operację na 5,5 miliona ludzkich istnień.

Od inwazji na Węgry do kapitulacji III Rzeszy

Eichmann wspominał swe spotkanie z węgierskimi oficjelami:

  Quote-alpha.pngNa nieoficjalnym spotkaniu, przy lampce węgierskiego wina, poinformowałem ich, że Himmler wydał rozkaz niemieckiej policji, by węgierscy Żydzi zostali umieszczeni w gettach, a później ewakuowani do Auschwitz. Powiedziałem im to, czego chciał Reichsführer-SS.

Müller przekazał Eichmannowi, że – wskutek rozkazu Himmlera – został on przydzielony do Budapesztu – czyli do stolicy kraju którego akcja jeszcze nie dotknęła. Na Śląsku odbyło się spotkanie organizacyjne, prowadzone przez MSZ, ale załoga Eichmanna nie mogła przybyć. W pierwszym posunięciu Eichmann odrzucił ofertę węgierskiej żandarmerii – dostarczenie Żydów-uciekinierów, którzy znaleźli na Węgrzech schronienie przed zsyłkami w innych krajach. Był to zbyt mały kąsek dla Eichmanna. Doświadczenie kazało mu czekać.

Populacja żydowska na Węgrzech liczyła około 725 tys. Prawa antyżydowskie zaczęły być tam wdrażane już od 1938, a mimo tego Żydzi cieszyli się tam względną swobodą. 50 tys. Żydów wspomagało armię węgierską na froncie wschodnim. Tylko 20% z nich powróciło do ojczyzny. Admirał Miklós Horthy nie dopuszczał do pogromów w czasie trwania wojny. W obliczu klęski Rzeszy starał się on wybadać, czy nie można by zawrzeć osobnego porozumienia z aliantami. Jego knowania mocno zirytowały Hitlera, który widział w tym spisek węgierskich Żydów przeciwko rasie aryjskiej. 19 marca 1944 Wehrmacht przekroczył granicę węgierską. Utrzymanie Węgrów w sojuszu było głównym powodem inwazji. Niemcy zmusili Horthy’ego do zaprzysiężenia pronazistowskiego premiera Döme Sztójaya.

Główne przyczyny inwazji to:

  • utrzymanie chwiejnego sojusznika w ryzach – węgierska armia powinna była dalej walczyć;
  • świadomość Niemców, że Węgry pełne były żywności, paliwa i surowców, których Rzesza chciała użyć;
  • duża populacja żydowska – Żydzi odgrywali istotną rolę w tamtejszym przemyśle i posiadali sporo majątków, które mogłyby być bezkarnie plądrowane. Ponadto stanowili oni niewolniczą siłę roboczą – zadaniem Eichmanna nie była jedynie organizacja eksterminacji.

„Operacja Margarethe” zaczęła się 19 marca 1944. 11 dywizji Wehrmachtu stanowiło główne siły. Dodatkiem było 600 działaczy RSHA. Eichmann zajął w Budapeszcie willę żydowskiego przedsiębiorcy. Biura zostały ulokowane w Hotelu Majestic. Eichmann szybko przekonał się, że miał wielu konkurentów do zarządzania akcją.

Eichmann na jednym ze spotkań przedstawił Endre plan wyrwania całej społeczności żydowskiej i deportowania jej na północ. Endre przyjął ofertę – jak twierdził później Eichmann – z entuzjazmem. Aktywa bankowe Żydów zostały zamrożone. Szereg praw przyjętych w marcu i kwietniu zepchnął Żydów na margines. Węgrzy plądrowali żydowskie majątki ręka w rękę z Niemcami. Eichmann poinformował Sterna o nakazie noszenia przez Żydów gwiazdy Dawida na zewnętrznym okryciu. Żydzi, którzy pracowaliby uczciwie, byliby traktowani dobrze. Eichmann zapewniał Sterna, że chciał unikać przemocy, a byłoby to możliwe gdyby Żydzi podjęli współpracę. Eichmann zakazał partyzantki. Wymagał jedynie dyscypliny i porządku. Wtedy – Żydzi, mogliby się niczego nie obawiać. Plądrowanie byłoby ograniczone. Żydzi uwierzyli słowom specjalisty.

Następnego dnia na spotkaniu (pod kierownictwem Baky) szefa węgierskiej żandarmerii – László Ferency z załogą Eichmanna, zdecydowano o podziale Węgier na 6 stref. Każda z nich została przydzielona do jednego dystryktu policyjnego. Żydzi byliby koncentrowani w miastach i miasteczkach, pozbawiani mienia i transportowani do gett. Getta byłyby zakładane w cegielniach lub fabrykach – blisko linii kolejowych. Z nich ofiary byłyby transportowane do Rzeszy – do pracy. 20 tys. węgierskich żandarmów miało odgrywać kluczową rolę w całym procesie. Ferency wyznaczył na szefów okręgów antysemitów o światopoglądzie zbliżonym do swojego. Tajna wiadomość została wysłana do lokalnych posterunków żandarmerii, burmistrzów i rad miejskich, by przeprowadzić rejestrację populacji żydowskiej. Eichmann użył sprytnego wybiegu. Podjął decyzję o deportacji – w pierwszej kolejności – Żydów ze wschodnich prowincji, nie zasymilowanych i nie powiązanych z elitą w Budapeszcie.

Węgrzy, według RSHA, wyrażali wolę pozbycia się całej populacji żydowskiej. Sytuacja w gettach zaczęła się pogarszać. Władze węgierskie otrzymywały skargi. Rząd węgierski chętnie przyjął propozycję Eichmanna, by siły okupacyjne przejęły wszystkich skupionych w miejscach detencji. RSHA wzięła odpowiedzialność za deportacje i rozkłady jazdy pociągów. Ustalono, że 3 tys. Żydów na dobę będzie wysyłanych do Auschwitz. Kaltenbrunner wspierał Eichmanna, podzielając jego radykalne poglądy. Cała mniejszość żydowska miała być deportowana, poczynając od wschodnich prowincji Węgier. Transporty odbywały się regularnie – w wagonach bydlęcych i bez względu na stan zdrowia, wiek i płeć deportowanych. Na procesie Eichmann stwierdził, że to Węgrzy byli odpowiedzialni za stan i warunki transportów. On nic nie wiedział o tym, że chorzy byli w transportach. Kaltenbrunner nalegał, by transporty odbyły się szybko. Eichmannowi było to na rękę. Dzięki jego doświadczeniu nie doszło do powstania, jakie miało miejsce w czasie likwidacji warszawskiego getta. Kluczowa była współpraca Węgrów, którzy – podobnie jak Słowacy – z chęcią pozbyli się swych Żydów. Eichmann nie doświadczał żadnych przeszkód, jakie miały miejsce we Włoszech lub Francji Vichy w ostatnich latach wojny.

Eichmann wspominał nostalgicznie w Argentynie:

  Quote-alpha.pngTylko na Węgrzech było inaczej. Węgrzy naprawdę podali nam swych Żydów na tacy. Ten kraj był jedynym, gdzie nie mogliśmy nadążyć z pociągami (wszystko było zawczasu gotowe).

Niemiecko-węgierska delegacja odwiedziła getta na prowincji, m.in. Koszyce. Panowały nieludzkie warunki – żywność była dostarczania nieregularnie, najczęściej w postaci wodnistego gulaszu, brakowało lekarstw, świeżej wody, urządzeń sanitarnych... RSHA, MSZ i Kommando Eichmanna gładko współpracowali z węgierską żandarmerią i wyzyskali ich pełną i gorliwą pomoc. Żydzi z Budapesztu mieli być transportowani jako ostatni. Byli oni potencjalnym źródłem oporu.

Polityka dejudaizacji Rzeszy nie miała w statucie sprowadzania węgierskich Żydów do fabryk na jej terenie. Oznaczało to, że ofiary będą transportowane do obozu koncentracyjnego Oświęcim-Brzezinka. Fritz Sauckel i Oswald Pohl zdecydowali, że do niewolniczej pracy będą przysyłane całe społeczności – nie tylko mężczyźni. Kobiety także miały pracować dla przemysłu ciężkiego. Franz Novak ustalił z władzami węgierskimi szczegóły transportów. Miały odbywać się 4 transporty na dobę, wiozące w sumie 12 tys. ludzi. Trasa obejmowała Preszów, Tarnów, Kraków, z miejscem docelowym w KL Auschwitz-Birkenau. Każde getto otrzymało termin odprawy (załadunku). Komendant Auschwitz – Höß, po konsultacjach z Eichmannem, specjalnie przygotował obóz. Dobudowano krematoria IV i V. Zwiększono Sondernkommando (obsługę krematoriów) czterokrotnie. Powstała specjalna linia kolejowa, wiodąca pociągi bezpośrednio na rampę niedaleko miejsca uśmiercania.

29 kwietnia 1944 trzy pociągi z obozu przejściowego Kistarcsa skierowano do GG. 15 maja więźniowie ze stref I i II – z gett w Koszycach, Ungvaru (Użhorodu) i Munkacs zaczęli być transportowani. Podróż trwała 3 dni i była zorganizowana sposób typowy dla Eichmanna. Nawet woda nie była dostarczana.

Ze’ev Sapir wspominał na procesie Eichmanna:

  Quote-alpha.pngKobiety omdlewały; w jednym rogu wagonu ludzie krzyczeli „Wasser” (wody), ale nie było wody – nie mogliśmy im dać wody bo jej nie mieliśmy. W drugim rogu wagonu, matka tuliła swe dziecko do siebie. Pamiętam jej słowa bardzo dobrze: „Schluf, mein Kind” (jidysz: śpij, moje dziecko). Ale dziecko nie mogło usnąć, bo było bardzo głodne. Nie jadło już od paru dni, od naszego wyjazdu z miasteczka Przybyliśmy do Auschwitz. Nareszcie wiedzieliśmy, co nam przeznaczono, jaki był nasz los, w jakim miejscu byliśmy.

Ogólnie – według wyliczeń – 437 403 węgierskich Żydów zostało deportowanych do Oświęcimia-Brzezinki. 25-30% z nich zostało skierowanych do robót. Reszta – czyli minimum 306 tys. – została uśmiercona w komorach gazowych w ciągu paru godzin od momentu przyjazdu. Eberhard von Thadden z MSZ zachowywał milczenie na temat tego, co się stało z 70-75% Żydów uznanych za niezdolnych do pracy.

Joel Brand (Żyd urodzony w Transylwanii), jako prezes Komitetu Ratunku i Wyzwolenia (RRC), próbował przekupić Wisliceny. Znał jego nawyki i widział, jaki los szykował jego zwierzchnik dla Żydów. Przekazał mu 169 tys. dolarów amerykańskich, by ten złagodził prawa anty-żydowskie lub zgodził się na emigrację do Palestyny. Wisliceny raportował Eichmannowi, a ten – Kurtowi Becherowi. Eichmann rozpoczął negocjacje z RRC. Zaoferował Brandowi uwolnienie miliona Żydów za dobra – ciężarówki przystosowane do warunków zimowych i wypełnione trudno dostępnym mydłem, kawą lub czekoladą.

Joel Brand wspominał na procesie Eichmanna w 1961 roku.

  Quote-alpha.pngZbliżyłem się do stołu... Eichmann stał przed nim wyprostowany, nogi szeroko rozstawione, ręce na biodrach... i krzyknął. Lepiej powiedzieć – warknął na mnie. „Ty!... czy ty wiesz kim jestem? Ja jestem odpowiedzialny za Akcję! W Europie, Polsce, Czechosłowacji, Austrii jest już skończona, teraz czas na Węgry”.

Brand zdecydował się udać do swych ziomków – do Turcji. Eichmann zapewnił go, że jak tylko umowa zostanie podpisana, 100 tys. Żydów zostanie transportowanych do granicy dowolnego państwa. Żona Branda i jej dzieci zostały zatrzymane w Hotelu Majestic jako gwaranci umowy. Na pytanie Branda – o celowość skupiania Żydów w gettach – Eichmann odparł:

  Quote-alpha.pngPodróżuję poprzez cały kraj (Węgry) i widzę tylko wagony załadowane chlebem, by go dostarczyć do Twoich Żydów.

Eichmann obiecał mu, że zmiecie instalacje (krematoria) z Oświęcimia. Gdy Brand podróżował do Stambułu, Eichmann dyskutował z Hößem efektywność nowych krematoriów. Joel Brand poinformował o propozycji Mosze Szareta, który przebywał w Palestynie, a ten z kolei: Dawida Ben Guriona. Władze angielskie widziały w ofercie rozbicie koalicji anty-hitlerowskiej. Problemem dla rządu było także miejsce ulokowania tak wielkiej masy ludzi. 13 lipca Brytyjczycy zdecydowali się zerwać negocjacje. ZSRR był przeciwny jakimkolwiek rozmowom z III Rzeszą. Nie jest ustalone, jak SS spożytkowało miliony franków szwajcarskich oraz walizki ze złotem i diamentami, które zostały przekazane Kurtowi Becherowi. Brand został aresztowany, jak tylko przybył na terytorium brytyjskiej Syrii.

Eichmann działał bez względu na informacje o negocjacjach. Żaden szczegół uprzednio nakreślonego planu nie został zmieniony. W Budapeszcie Hansi Brand i Rudolf Kasztner starali się zmienić decyzje Eichmanna, ale czas wyraźnie działał na ich niekorzyść. Kasztner poprzez duże łapówki na rzecz RSHA zdołał wymóc, by 1684 osoby posiadające palestyńskie certyfikaty zostały przydzielone do specjalnego pociągu. 30 czerwca pociąg wyruszył do... KL Bergen-Belsen – obozu dla uprzywilejowanych. W grudniu, większość z pasażerów „pociągu Kasztnera” dostała się na terytorium Szwajcarii. Był to jedyny sukces pary Kasztner-Brand. Eichmann przez cały czas wyraźnie ich zwodził i przyjął z ulgą fiasko misji Joela Branda.

Eichmann do Kasztnera gdy ten próbował opuścić jego gabinet bez jego zgody:

  Quote-alpha.pngKasztner, Twoje nerwy trzaskają jak postronki. Wyślę Cię do Terezina – na kurację. Czy może wolisz Auschwitz? Sprawa jest prosta – muszę oczyścić te prowincje z żydowskiego ścierwa. Żadne argumenty ani łzy nie pomogą...

Eichmann był silnie usatysfakcjonowany faktem, że jego rywale: Becher i Clages nie zdołali doprowadzić negocjacji do końca. Rozwiązywanie kwestii żydowskiej – to była jego domena. Od połowy maja do połowy lipca miał wiele okazji by znów uruchomić przymusową emigrację Żydów poza terytorium okupowane, zwłaszcza że Himmler – w przededniu klęski Rzeszy – nakreślił nową linię polityki wobec Żydów. Prawdziwą przyczyną planu: Krew za dobra, dotyczącego wymiany miliona ludzi za 10 tys. ciężarówek, był sukces jego rywala – Kurta Bechera – w przejęciu majątku żydowskiej rodziny Manfred–Weiss. To mocno dotknęło Eichmanna i skłoniło do zwodniczego planu wymiany, bazującego na negocjacjach z Żydami, co było całkowicie przeciwne jego naturze.

12 tys. Żydów węgierskich było uśmiercanych w ciągu doby w GG. Kasztner, poprzez łapówkę dla SS w wysokości 5 mln. franków szwajcarskich, skłonił Eichmanna do skierowania transportów liczących 30 tys. Żydów do Austrii. W rzeczywistości było to zamierzeniem Eichmanna bez przekupstwa. Burmistrz Wiednia – kolega Ernsta Kaltenbrunnera, potrzebował niewolniczej siły roboczej dla przemysłu zbrojeniowego. Pomiędzy 25-28 czerwca 18-20 tys. Węgrów skierowanych zostało do Wiednia i obozu koncentracyjnego Straßhof, gdzie większość przetrwała wojnę.

Nadeszła kolej na budapeszteńskich Żydów. Na arenie międzynarodowej zaczęły narastać protesty potępiające akcję eksterminacyjną. Głosy sprzeciwu wnieśli: papież Pius XII, prezydent USA – Franklin Delano Roosevelt i król Szwecji. Regent Węgier – Horthy, namyślał się nad losami sojuszu z Rzeszą. Było jasne, że wojna przez Niemcy została przegrana. Horthy zdymisjonował Baky i Endre. 9 lipca deportacje – na pewien czas – ustały. To rozjuszyło Hitlera, który ostro skrytykował ambasadora Veesenmayera. 12 lipca – w czasie trwania impasu – Eichmann wysłał grupę SD-mannów do obozu w podbudapeszteńskiej Kistarcsy. Zaaranżował pociąg dla przetrzymywanych tam więźniów politycznych. Inwalidom mówiono:

  Quote-alpha.pngkule i wózki inwalidzkie powinny pozostać na miejscu, bo już wam więcej nie będą potrzebne...

Radzie żydowskiej i Węgrom udało się zawrócić pociąg. Mimo tego i wbrew decyzji rządu węgierskiego, Eichmannowi udało się deportować – z obozów Sarvar i Kistarcsa – około 3 tys. wrogów Rzeszy.

Nieudany zamach na Hitlera nic na Węgrzech nie zmienił. Wkrótce po tym Horthy zezwolił 40 tys. Żydom na emigrację do Palestyny lub do innych krajów. Eichmann grał na czas, zwlekał. Nie było trudno zapobiec emigracji. Eichmann czuł się panem sytuacji. Wiedział, że zawsze mógł liczyć na wsparcie innych, wysoko postawionych, radykalnych działaczy z RSHA – głównie Kaltenbrunnera i Müllera.

Raport Veesenmayera dla MSZ:

  Quote-alpha.png według opinii Eichmanna ...Wielu Żydów jest, po jego dłuższych rozważaniach, bez wątpienia, wartościowym ludzkim materiałem, z biologicznego punktu widzenia. Znaczna ich część jest zaprawionymi syjonistami i ich emigracja do Palestyny jest zdecydowanie niepożądana. Jego (Eichmanna) zamierzeniem jest, w odniesieniu do ostatniej decyzji Führera, która została mu przedłożona, donieść o fakcie (zezwolenie na emigrację węgierskich Żydów do Palestyny) do Reichsführera-SS i jeśli będzie potrzeba, zażądać ponownego wydania decyzji przez Führera...

Eichmann czuł, że jego pozycja była silna, także dzięki wsparciu z samego Budapesztu. Wszystko było gotowe na deportację Żydów ze stolicy (150-200 tys.). Himmler wstrzymał decyzję, co zepsuło Eichmannowi humor do reszty. Zażądał natychmiast nowego przydziału. Nieznośne dla Eichmanna były działania Kurta Bechera, który w geście dobrej woli zezwolił 318 Żydom z KL Bergen-Belsen przekroczyć granicę szwajcarską. Becher – zaufany Himmlera – wznowił emigrację do Palestyny co dotychczas było na wyłączność Eichmanna, który teraz zaczął przejawiać symptomy moralnego upadku. Używał życia; dużo pił i palił, był bardzo popularny wśród oficjeli węgierskich, romansował na boku, jeździł konno, mógł używać amfibii z nieograniczonym limitem paliwa. Jego głównym kompanem był László Endre. Pozycja pana życia i śmierci zwichnęła mu charakter.

W międzyczasie dowódca Sipo–SD (tajnej policji SD) Hans Geschke, potrzebował grupy wojskowych by ewakuować 10 tys. Volksdeutschów z pogranicza rumuńsko-węgierskiego, których gospodarstwa były na drodze zbliżającej się Armii Czerwonej. Kommando Eichmanna było pod ręką. Niedoświadczony Eichmann poprowadził pół kompanii Waffen-SS z paroma działami. Szukał śmierci, bo czerwonoarmiści rozstrzeliwali na miejscu oficerów SS. Chłopi – etniczni Niemcy – odmówili opuszczenia majątków. Po kilku dniach oddział Eichmanna powrócił do bazy. Dowódca został odznaczony Krzyżem Żelaznym drugiej klasy.

28 września załoga Eichmanna została zwolniona z posterunku – oddelegowana do domów. Pozostali oni jeszcze tydzień w Budapeszcie. Pro-hitlerowski Ferenc Szálasi wraz z jednostkami SS dokonał zamachu stanu. Regent Horthy został wzięty jako zakładnik. Eichmann wymógł na Szálasim odstępstwo 50 tys. Żydów dla specjalnego projektu – budowy podziemnej fabryki – „Jägerprojekt”. W sytuacji gdy linie kolejowe były zniszczone bombardowaniem, mieli oni przemaszerować dystans ponad 200 km. dzielący Budapeszt i Wiedeń. Eichmann powrót do pracy przyjął z dużą satysfakcją – był w swoim żywiole. 29 października rosyjska artyleria zaczęła ostrzeliwać Budapeszt. Obrona węgiersko-niemiecka została skonsolidowana. Dwa miesiące później pętla okrążenia została zamknięta. Członkowie pronazistowskiej węgierskiej milicji (Strzałokrzyżowców) dopuszczali się przestępstw na cywilnej ludności żydowskiej (m.in.: wielu zrzucono z mostów do Dunaju). Pomiędzy 20-26 października 35 tys. Żydów zostało wysłanych na front – do prac fortyfikacyjnych. W listopadzie rząd wyselekcjonował grupę 25 tys. Żydów, którzy wyruszyli pieszo z Budapesztu na północ. Słabi i starsi byli dobijani w rowach przez węgierskich strażników.

Arye Breszlauer, Żyd, który otrzymał paszport od szwajcarskiego poselstwa, próbował pomóc swym pobratymcom. Był świadkiem marszów Eichmanna. Zeznawał w Jerozolimie:

  Quote-alpha.pngWidziałem twarze ludzi, którzy przeszli pieszo 200-220 km – bez jedzenia. Strach śmiertelny był w ich twarzach. Byli w zatrważającym stanie, bez jakiejkolwiek higienicznej opieki. Spełniali swe potrzeby fizjologiczne w silosach. Byli tam mężczyźni i kobiety. Mogłem tylko usłyszeć „pomocy”. Myśleli, że przyszli ludzie z ambasady, by ich wszystkich ocalić i zaczęli krzyczeć. Widziałem, że byli w strasznym stanie. Byli głodni i spragnieni. Nie mam na tyle sił, by opisać położenie ludzi których widziałem...

MSZ uważało, że marsze mają sens; nie wyraziło sprzeciwu. W tym czasie, grupa wyższych oficerów SS (m.in. SS-Obergruppenführer Hans Jüttner, SS-Obersturmbannführer Rudolf Höß i inni) miała okazję widzieć marsze. Zaprotestowali oni w Budapeszcie przeciwko – marnowaniu zasobów (niewolniczej siły roboczej). Ostro skrytykowali Eichmnanna, który nie dbał o ich opinię, będąc w terenie. Wstrzymali marsze. Gdy Eichmann powrócił do stolicy – wznowił marsze. Zrozumiał jednak uwagę o marnowaniu zasobów. Wycofał z marszów starszych, kobiety i chorych. Gdy Müller dowiedział się o zajściu, stwierdził:

  Quote-alpha.pngGdybyśmy mieli 50 takich Eichmannów, automatycznie wygralibyśmy wojnę.

Eichmann, z powodu marszów, popadł w konflikt ze szwedzkim konsulatem w Budapeszcie. Szwedzkie poselstwo zajmowało się ratowaniem straceńców, tworząc azyle i zapewniając im dokumenty zwalniające z katorgi. Eichmann wysłał Danneckera z oddziałem węgierskiej milicji, by szukali w azylach Żydów ze sfałszowanymi dokumentami. Wyrzekł:

  Quote-alpha.pngMoim celem jest, zastrzelić tego żydowskiego psa Wallenberga...

Ambasador Veesenmayer poparł Eichmanna – szwedzkie poselstwo szkodziło ekonomicznym interesom Rzeszy. Mimo przegranej wojny, Eichmann do końca spełniał swą misję. Narastał konflikt Eichmanna z Becherem. Himmler, który teraz optował za łagodnym traktowaniem Żydów, wezwał ich obu do Schwarzwaldu. Udzielił reprymendy Eichmannowi i... na tym poprzestał. Szefowie Gestapo i RSHA popierali Eichmanna i Reichsführer-SS o tym wiedział. Po rekomendacji Bechera, Himmler odznaczył Eichmanna Wojennym Krzyżem Zasługi pierwszej klasy z mieczami.

Eichmann popadł w rozstrój nerwowy, stał się nieznośny, dużo pił, krzyczał na swych własnych protegowanych, przestał się uśmiechać i śmiać. Rozważał przeszłe dokonania w swym umyśle.

Gdy Eichmann powrócił do Budapesztu, Rosjanie zamykali pętlę. Nie było mowy o wysyłaniu w marszach kolejnych Żydów. Eichmann odesłał wszystkich swych podwładnych poza Budapeszt. Sam w nim pozostał, choć gdyby wpadł w ręce radzieckich żołnierzy, byłby rozstrzelany na miejscu – bez sądu. Od sierpnia 1944 Eichmann przejawiał oznaki strachu. Nakazał fortyfikowanie swej willi w Budapeszcie. Woził ze sobą – w swym samochodzie – niewielki arsenał.

Wilhelm Höttl:

  Quote-alpha.png Eichmann powiedział, że ze względu na jego rolę w eksterminacji Żydów europejskich, jest najbardziej poszukiwanym przez Aliantów przestępcą wojennym...

Kaltenbrunner nakazał mu opuszczenie Budapesztu w Wigilię 1944, na parę godzin przed wkroczeniem czerwonoarmistów. Eichmann i jego szofer, pod silnym ostrzałem artyleryjskim, kierowali się do Sopron – na granicy austriacko-węgierskiej, a później do Berlina, gdzie Eichmann odnalazł zbombardowaną kwaterę Gestapo. Elita z RSHA kwaterowała przy 116 Kurfürstenstraße. SS-manni planowali ucieczki, sporządzano fałszywe dokumenty. Eichmann fortyfikował swe biuro i zamierzał podjąć działania partyzanckie. Likwidował dokumenty. Wysłał je do Terezina, gdzie zostały spalone. Zacierał ślady Ostatecznego Rozwiązania. Badał profilaktycznie, ile więźniarki KL Ravensbrück wiedziały o jego osobistym wkładzie w organizację ludobójstwa. Prawdopodobnie wydał rozkaz rozstrzelania, w razie nadejścia Armii Czerwonej, 17,5 tys. Żydów z Terezina. Wiele dawała do myślenia liczba urn z prochami, które się tam znajdowały.

W kwietniu 1944, Czerwony Krzyż odwiedził Terezin. Po wizycie odbyło się przyjęcie na Hradczanach w Pradze. Podchmielony Eichmann snuł syjonistyczne wizje o nowej ojczyźnie dla Żydów, którą na rozkaz Himmlera próbował znaleźć w czasie wojny.

Świadek wspominał:

  Quote-alpha.pngEichmann przekonywał, że Himmler sprzyjał głęboko humanitarnym metodom traktowania Żydów. On osobiście nie był do końca o nich przekonany, ale jako dobry „żołnierz” – postępował, naturalnie, według rozkazów Reichsführera-SS – z całkowitym posłuszeństwem.

Gdy wrócił do Berlina, wygłosił pożegnalne przemówienie dla załogi z puentą o jego spokoju sumienia i o fakcie, że mógł z uśmiechem na twarzy i z uczuciem nadzwyczajnej satysfakcji położyć się do grobu, wiedząc, że 5,5 miliona wrogów Rzeszy zostało usuniętych przy jego udziale.

Eichmanna wolą było polec bohatersko w Berlinie. Himmler rozkazał mu ewakuację 1000 wpływowych Żydów z Terezina i przetrzymywanie ich jako zakładników. Eichmann udał się w drogę. Miał okazję odwiedzić rodzinę ewakuowaną do Altaussee. Chaos i bombardowania nasilały się. Nie było możliwości porozumienia się z Pragą ani z Berlinem. Gdy Eichmann dowiedział się, że Kaltenbrunner był w Austrii, zapragnął ostatni raz stanąć do raportu. W czasie drogi bomba zniszczyła mu auto. Pijany szef RSHA nakazał mu przejście do walki partyzanckiej. W rejonie było dużo SD-mannów. Eichmann zebrał oddział zawierający także nazistów rumuńskich. SS-Obersturmbannführer Otto Skorzeny zdobył amunicję i pojazdy. Skryli się w górskich chatach. Tam zastał ich posłaniec od Himmlera z rozkazem, by nie strzelać do Amerykanów lub Brytyjczyków. Eichmann utrzymywał swe personalia w tajemnicy.

Od roku 1945 do uprowadzenia w Argentynie

W dniu kapitulacji III Rzeszy Eichmann znajdował się w Austrii. Umieścił swą żonę z dziećmi w Altaussee – alpejskim kurorcie, miejscu, gdzie wielu SS-mannów ulokowało swe rodziny. Rozstał się z kamratami-niedobitkami, m.in. z Horią Simą i udał do Niemiec, ze swym adiutantem SS-Sturmbannführerem Rudolfem Jänischem. Przebrali się, początkowo, w mundury Luftwaffe. Amerykański patrol zatrzymał ich niedaleko Ulm. Eichmann doszedł do wniosku, że tatuaż pod jego lewym ramieniem zdradzi go jako członka SS i zrezygnował z roli lotnika. Zdegradował się do pozycji SS-Untersturmführera Eckmanna (celowa zbieżność nazwisk), z dywizji kawalerii SS (SS-Reiter), urodzonego we Wrocławiu. Osadzony został w Weiden (Górny Palatynat). Przebywał tam od maja do sierpnia 1945 roku. Został przeniesiony do obozu dla jeńców wojennych we Frankonii, gdzie przebywał do stycznia 1946. Obawiał się zdemaskowania. Kilkakrotnie był przesłuchiwany. Rozstał się z adiutantem. Myślał o samobójstwie. Byli więźniowie łagrów często odwiedzali więzienia, szukając swych katów. Gdy kryzys minął, zgłosił się do starszych oficerów SS. Zamierzał uciekać – początkowo do Palestyny – pod skrzydła swego byłego rozmówcy wielkiego muftiego Jerozolimy.

Otrzymał fałszywe dokumenty i w lutym 1946 uciekł ze słabo strzeżonego amerykańskiego obozu. Skierował się do Prienu, gdzie spotkał siostrę jednego z SS-mannów-więźniów. Udając małżeństwo, wędrowali na północ – do Hamburga, w brytyjskiej strefie okupacyjnej. Eichmann porzucił wkrótce miasto, by znaleźć spokój w Eversen niedaleko Bremy. Region był zalesiony i słabo zaludniony. Na miejscu widział się z bratem jednego z SS-manów z obozu amerykańskiego. Podjął pracę jako drwal. Oszczędzał pieniądze. Spółka zbankrutowała i Eichmann musiał poszukać nowego zajęcia. Kupił fermę kurczaków w tej samej okolicy. Brytyjska strefa okupacyjna była bezpieczniejsza dla byłych SS-manów. Władze okupacyjne nie były zbyt liczne. Trwał proces w Norymberdze. Byli podwładni i przełożeni denuncjowali Eichmanna, często przypisując mu więcej zbrodni niż popełnił, byli to m.in. SS-Obersturmbannführer Rudolf Höß (były komendant obozu koncentracyjnego Oświęcim-Brzezinka) i SS-Hauptsturmführer Dieter Wisliceny. Wyszła także na jaw ucieczka Eichmanna z amerykańskiej strefy okupacyjnej. Gazety rozpisywały się o nim. W 1950 rzucił fermę i rozgłaszał, że udaje się do Skandynawii do prac inżynieryjnych.

Jak tysiące innych nazistów postanowił udać się do Argentyny Juana Peróna. Biskup Grazu Alois Hudal z Włoch zainspirował i zajął się częścią praktyczną pomocy dla pewnych obywateli III Rzeszy i Austrii – głównie osób podejrzanych o bycie funkcjonariuszami organizacji uznanych po wojnie za przestępcze. Współpracował on z argentyńskim kardynałem – Antonio Caggiano, rezydującym w Rosario. Rząd Peróna wydał zgodę na przybycie do Argentyny osób, które po upadku III Rzeszy z pewnych powodów musiały się ukrywać. Decyzje zostały podjęte na spotkaniu w marcu 1946, w którym brał udział kardynał Caggiano i Eugène Tisserant – francuski kardynał przy Watykanie. W porozumieniu brali udział niedawni SS-manni i ich sympatycy, m.in.: były SS-Hauptsturmführer Carlos Fuldner czy Rudi Freude – sekretarz osobisty Peróna. Kluczową rolę odgrywali podwładni biskupa Hudala oraz współpracująca z nimi organizacja byłych SS-manów – ODESSA, która dzięki funduszom zrabowanym z Deutsche Banku znacznie usprawniła cały proces przemytu. Ambasady argentyńskie wystawiały fałszywe dokumenty na podstawie których Czerwony Krzyż wydawał tymczasowe dokumenty uprawniające do wyjazdu za granicę. Karta podróży przedłożona w konsulacie powodowała wystawienie fałszywej wizy i tymczasowego paszportu. Po przyjeździe do Argentyny uciekinier otrzymywał stały dowód osobisty (hiszp. cédula) pod fikcyjnym nazwiskiem.

O Eichmannie wciąż było bardzo głośno w mediach. W czasie podróży na południe Eichmann otrzymywał schronienie i strawę w klasztorach, m.in.: franciszkańskich i Zgromadzenia Św. Rafała z Bawarii. Porozumienie określone poprzez Pontyfikalną Komisję Wspierającą, zaowocowało wydaniem ponad 5 tys. wiz argentyńskich (obecnie Buenos Aires przyznaje się do przyjęcia na swoje terytorium – w latach powojennych – kilkudziesięciu tysięcy byłych żołnierzy II wojny światowej) dla osób podejrzanych o bycie zbrodniarzem wojennym lub o kolaborację z nazistami. Objęło ono swym zasięgiem także inne regiony, gdzie dominował Kościół katolicki: Chorwację, Francję Vichy i Słowację.

Ojciec Adolf Karl Bayer – rzymski dyrektor korporacji Caritasu – po zakończeniu wojny także współpracował z kręgiem zainteresowanym przemytem żołnierzy. W wywiadzie udzielonym dziennikarce Gittcie Sereny wspominał, w jaki sposób biskup Hudal organizował nazistom ucieczki – głównie do Argentyny – dzięki wsparciu ze strony Watykanu:

  Quote-alpha.pngPapież (Pius XII) zaopatrywał nas w fundusze – czasami małe, ale otrzymywaliśmy je (pieniądze).

Do najbardziej znanych osób przemyconych przez biskupa Hudala do krajów arabskich lub do Ameryki Południowej należeli: Franz Stangl – oficer dowodzący z Treblinki, Edward Roschmann znany jako Rzeźnik z Rygi, dr SS z KL Birkenau: Josef Mengele. Ojciec Krunoslav Draganović – chorwacki profesor teologii, członek ultra-katolickiej organizacji Ustaszy (uznawanej za odpowiednik SS), umożliwił wyjazd m.in. swemu przełożonemu i zarazem szefowi (poglavnikowi) zależnego od III Rzeszy państwa chorwackiego z lat 1941–1945 – dr. Ante Paveliciowi. Inni ocaleni, dzięki tej szeroko zakrojonej akcji, to: Walter Rauff – odpowiedzialny za sprawy techniczne na rzecz RSHA, m.in. ciężarówki trujące spalinami, Klaus Barbie – kat Lyonu, Gustav Wagner – oficer dowodzący z Sobiboru, Alois Brunner i Erich Priebke, który był ogniwem łączącym tysiące byłych nazistów z oficjelami Kościoła katolickiego. Otto Wächter – kat Żydów krakowskich, uzyskał schronienie w samym Rzymie, gdzie ukrywał się w przebraniu mnicha i zmarł w objęciach biskupa w szpitalu w 1949 r. Dla dostojnika Kościoła wspomniane osobistości były jedynie antykomunistycznymi bojownikami. Powstał tzw. szczurzy korytarz, którym tysiące zbrodniarzy opuściło Europę przy wydatnej pomocy zakonników i księży podlegających Hudalowi, by znaleźć schronienie – głównie w Ameryce Południowej.

Ze stałą asekuracją podwładnych biskupa Eichmann otrzymał wizę argentyńską w Genui. Opuścił port w czerwcu 1950 z paroma innymi weteranami z SS. Nie przywiózł ze sobą większych pieniędzy, pomimo że SD w czasie wojny dysponowała majątkami przesiedlonych Żydów. Eichmann nie brał łapówek w przeciwieństwie do innych SS-manów jak Dieter Wisliceny.

Przybył do Buenos Aires w lipcu 1950 roku i legitymował się jako Ricardo Klement. Na miejscu połączył się z bractwem z SS. Ulokowali go w mieszkaniu. Otrzymał dowód osobisty od policji Buenos Aires. Carlos Fuldner zatrudnił go w swej firmie budowlanej CAPRI w prowincji Tucumán i Santiago del Estero. Zamieszkał w małej, górskiej wiosce. Dla CAPRI pracował od sierpnia 1950 do kwietnia 1953. Spotkał tam innych nazistów (m.in. Gauleitera Styrii), jeździł konno, wracały wspomnienia z młodości – z Mühlviertel w Austrii.

W 1950 napisał do żony, dając jej znać, że jest w Argentynie. W 1945, na przesłuchaniu, Veronika stwierdziła, że się rozwiodła z mężem. By uzyskać dokumenty podróży i wizę, zgłosiła się do władz austriackich, by te uznały jej męża (z którym była rozwiedziona) za zmarłego. Grupy wolontariuszy, głównie Żydów, współpracowały ze służbami specjalnymi, wciąż poszukując byłych zbrodniarzy. Szymon Wiesenthal – urodzony w Polsce detektyw-tropiciel nazistów – był zaangażowany w sprawę. Zrozumiał, że miała ona pewność, że jej mąż żył i że planowała ucieczkę – bez podejrzeń ze strony władz austriackich. Veronika Eichmann, pod panieńskim nazwiskiem Liebl, opuściła nagle apartament w Altaussee i Europę.

Zimna wojna nasilała się. Wybuchł nowy konflikt – w Korei. Spadło zainteresowanie zbrodniarzami dawnej wojny. W 1951 Veronika Liebl i trójka jej dzieci przybyli do Buenos Aires. Tam czekał na nich „wujek Ricardo”. Żadne z dzieci nie poznało ojca. Rzadko go widywały, także w czasie wojny. Udali się do wynajętego domu w prowincji Tucumán. Dzieci lubiły górzysty region. Jeździły konno i dowiedziały się, że „wujek Ricardo” był ich ojcem – oficerem Wehrmachtu. W 1953 roku przeprowadzili się do Buenos Aires. Ricardo Klement próbował, bez sukcesu, uruchomić kilka przedsiębiorstw. W 1959 roku podjął pracę jako mechanik-spawacz w fabryce Mercedes-Benz. Pracowało tam także wielu innych byłych SS-manów. W 1953 Veronika urodziła czwartego syna – Ricardo Francisco. Dzieci zachowały nazwisko ojca. Ojciec, który jako SS-mann żył w ostrych karbach dyscypliny, uważał, że poświęcały za dużo czasu na przyjemności. W domu nie mówiło się o polityce.

Eichmann spotykał starych znajomych. SS-Obersturmbannführer Otto Skorzeny przedstawił go holenderskiemu dziennikarzowi-naziście Willemowi Sassenowi, a ten z kolei dr. SS Josefowi Mengele. Doktor, po starej znajomości, zaproponował Eichmannowi darmowe badanie medyczne. Eichmann odrzucił propozycje anioła śmierci z KL Birkenau. Sassen zaoferował Eichmannowi płatne sesje nagraniowe, w których SS-mann wybieliłby elitę III Rzeszy, zwłaszcza Hitlera. Eichmann zgodził się. Zdawał szczegółowe relacje, często pod wpływem alkoholu. Zwierzał się ze skrytych detali i swojej roli w Ostatecznym Rozwiązaniu Kwestii Żydowskiej.

Zwierzenie Eichmanna, nagrane na taśmach Sassena:

  Quote-alpha.pngNie, w ogóle nie żałuję. Nie mam kogo przepraszać, bo nie zrobiłem nic złego. Przez te cztery miesiące rozmów o tych sprawach, w których wysiliłem swą pamięć, zrobiliśmy kawał dobrej roboty. Wydawać by się mogło, że było to bardzo łatwe, według opinii która teraz krąży, że się nawróciłem, że zmieniłem poglądy. Nie jest to prawda, ponieważ moje sumienie odmawia, neguje, że zrobiłem coś złego. Nie, muszę Ci szczerze powiedzieć, że jeśli z 10,3 miliona Żydów (jak pokazuje statystyk Richard Korherr) zabiliśmy 10,3 miliona, to jestem usatysfakcjonowany. Mogę powiedzieć „wszystko jest w porządku, zniszczyliśmy wroga”.

Powstało 67 rolek taśm, prawie 700 stron maszynopisu, plus 80 stron osobistych komentarzy Eichmanna (były one później dowodem na jego procesie w Izraelu). Eichmann nie był zadowolony z większości nagrań. Próbował zdać relację jeszcze raz, samemu i pisemnie. Za pieniądze od Sassena kupił ziemię w dystrykcie Bancalari i z synami zaczął budować dom. Okolica była słabo zaludniona.

W 1956 syn Klaus spotykał się z córką niewidomego żydowskiego uchodźcy z III Rzeszy z lat 30. W ich domu syn Eichmanna wyrażał opinie typu: Niemcy powinni byli dokończyć eksterminację Żydów. Ujawnił także, że jego ojciec był oficerem w niemieckiej armii. Nazwisko Eichmanna pojawiło się w lokalnej prasie. Gazety pisały o procesie zbrodniarzy wojennych we Frankfurcie. Ojciec niedoszłej pani Eichmann połączył elementy układanki. Klaus był synem podpułkownika SS – Adolfa Eichmanna.

Wysłał list do Niemiec, wciąż pełnych byłych funkcjonariuszy i urzędników nazistowskich. List trafił do Żyda: prokuratora generalnego Hesji – Fritza Bauera, który poinformował służby specjalne państwa Izrael. Isser Harel, szef Mossadu, wysłał swego wywiadowcę, by ten sprawdził informację na miejscu, w Buenos Aires. Agent nie znał ostatniego adresu Eichmanna – z dystryktu Bancalari. Wrócił z niczym i sprawa przycichła do 1958.

Szymon Wiesenthal nie dawał za wygraną. W gazecie lokalnej w Altaussee pojawiły się kondolencje dla Veroniki Eichmann, która potajemnie opuściła kraj w 1951. Wyciągnął z tego wniosek, że Veronika żyła i utrzymywała kontakt z rodziną w Austrii. Wiesenthal wysłał agenta do matki Veroniki, która wyjawiła, że jej córka była żoną Ricardo Klementa. Wiesenthal skontaktował się z Bauerem, a ten – przy pomocy aparatu państwowego – odkrył losy Eichmanna w latach powojennych na terenie Niemiec i w Ameryce Południowej.

Bauer poinformował premiera Izraela Dawida Ben Guriona. Ten uruchomił Mossad ponownie. Agent wysłany do Argentyny znalazł nowy dom Eichmanna. Wykonał zdjęcia Adolfa pracującego w ogródku domowym. Wrócił natychmiast do Izraela. Mossad zaryzykował akcję. Grupa wysłana do Bancalari porwała Eichmanna, gdy ten po opuszczeniu autobusu szedł w stronę swego ustronnego domu. Agenci przetrzymywali Eichmanna 8 dni, w specjalnie przygotowanym miejscu. Skonfrontowali jego numery członkowskie SS i partii nazistowskiej. Gdy samolot linii El Al, wiozący izraelskich dyplomatów, był gotowy, agenci przemycili w nim odurzonego narkotykami Eichmanna. Samolot wylądował w Izraelu 22 maja 1960 roku.

Kilka dni po zniknięciu ojca dzieci i żona podniosły alarm. Zdały sobie sprawę, że został porwany przez kogoś, kto znał jego prawdziwe personalia. Nie poinformowały władz argentyńskich, ale szukały ojca poprzez sieć nazistowskich emigrantów. David Ben Gurion skonfrontował Eichmanna z Benno Cohenem, urzędnikiem emigracyjnym sprzed wojny, który potwierdził jego tożsamość. Prezydent podał mediom informacje o aresztowaniu. Eichmann miał być sądzony w Izraelu, na podstawie Kodeksu karnego z 1950 r. dla nazistów i ich kolaborantów. Informacja obiegła cały świat.

Proces i egzekucja

Tuż po przybyciu do Izraela, Eichmann został umieszczony w celi, w której spędził kolejnych 9 miesięcy. Znajdował się pod stałą obserwacją. Zostały podjęte specjalne środki, by nie popełnił samobójstwa. Specjalnie wybrano strażników, których rodziny nie ucierpiały wskutek działań III Rzeszy. Lekarz badał Eichmanna dwa razy na dobę. Eichmann wyraził wolę zeznawania, ale jego zeznania były w części kłamliwe, a znaczna część prawdy została zatarta lub niewypowiedziana.

Porwanie Eichmanna wywołało konflikt dyplomatyczny pomiędzy Izraelem i Argentyną oraz dyskusje na forum ONZ. W samej Argentynie mniejszość żydowska była narażona na ataki nazistów-weteranów i ich sympatyków. Premier David Ben Gurion wziął na siebie odpowiedzialność za zawirowania na arenie międzynarodowej oraz odpowiedzialność za prawo do sądzenia i ukarania Eichmanna na terenie młodego państwa.

Rozpoczęło się przesłuchanie Eichmanna, które odbywało się w miejscu detencji, znajdującym się niedaleko Hajfy, w północnym regionie kraju. Głównym śledczym został Avner Less – niemiecki Żyd, który przybył do Palestyny w 1938 r. Eichmann codziennie pedantycznie czyścił swą celę.

Prokurator generalny Izraela Gideon Hausner o Eichmannie:

  Quote-alpha.pngBył przykładnym więźniem: schludnym i o ustalonych nawykach.

Otrzymywał nieograniczoną liczbę papierosów po tym, jak Less zauważył, że ułatwiają mu one zeznania. Przesłuchaniem Eichmanna zajmowała się specjalna jednostka policji – Biuro 06. Liczyło ono 30 niemieckojęzycznych śledczych pod nadzorem Avrahama Zellingera. Przesłuchanie rozpoczęło się 29 maja 1960 r. W czerwcu, Eichmann wręczył Lessowi swój pamiętnik, podobny do tego, który spreparował dla Sassena. Eichmann chciał mówić.

Deklaracja Eichmanna:

  Quote-alpha.pngOczywiście zdaję sobie sprawę, że nie mogę umyć rąk, jak Piłat, ponieważ fakt, że byłem tylko posłusznym narzędziem, jest obecnie bez znaczenia... natomiast nie ma krwi na moich rękach, ale jestem z pewnością podejrzany o współudział w morderstwach... niemniej (jest to możliwe), jestem osobiście gotowy zadośćuczynić tym okropnym zbrodniom i wiem, że mogę zostać skazany na karę śmierci. Nie pytam o łaskę, bo mi ona nie przysługuje. Tak naprawdę, moja śmierć mogłaby być wielkim aktem rekompensaty i byłbym gotów nawet powiesić się publicznie, by stać się przestrogą dla wszystkich antysemitów na świecie.

Początkowe zdenerwowanie i wyraźny przestrach Eichmanna ustąpiły. Wkrótce po tym, jak tylko poczuł się pewnie, zaczął gmatwać swe relacje. Wraz z Lessem omówił i skomentował ok. 400 dokumentów. Przy czytaniu pamiętnika Hößa, Eichmannowi wyraźnie trzęsły się ręce. Główną linią obrony więźnia był fakt, że on sam był tylko drobnym trybikiem w gigantycznej maszynie. Twierdził także, że bezwzględnie musiał słuchać rozkazów. Eichmann zaprzeczał wielu faktom, część z nich nie mogła go obciążać, ale jego uporczywe zaprzeczania czynom jawnie potwierdzonym, nie czyniły go wiarygodnym.

  • Na obrońcę przydzielono mu dr. Roberta Servatiusa – prawnika z Kolonii, o poglądach konserwatywno-nacjonalistycznych; byłego żołnierza Wehrmachtu. Nie identyfikował się on z ideami narodowosocjalistycznymi. Na Procesie norymberskim był obrońcą m.in.: Fritza Sauckela i dr. Karla Brandta – twórcy projektu Eutanazja.

Część gaży, dla Servatiusa i jego asystenta Dietera Wechtenbrucha, zapłacił rząd RFN. Eichmann był bardzo usatysfakcjonowany wyborem jurystów izraelskich.

Eichmann, w liście do Servatiusa:

  Quote-alpha.pngBędą wiedziały (potomkowie Eichmanna), że ich ojciec, pradziad itd. nie był mordercą. To się dla mnie liczy; nie tylko bycie wolnym.

Lwia część obrony miała się zasadzać na świadkach – w większości będących byłymi nazistami lub członkami organizacji przestępczych. Biuro 06 czekało ciężkie zadanie, ze względu na niekompletną dokumentację i małą wiedzę śledczych o Holokauście. Zellinger podróżował po świecie, by uzyskać jak najwięcej materiałów. Głównym źródłem było Archiwum Yad Vashem i dokumentacja sądowa z Procesu norymberskiego. Oskarżenie nie mogło liczyć ani na pomoc ani Rosjan, ani Brytyjczyków, którzy nie udostępnili swych tajnych archiwów.

  • Głównym oskarżycielem był Gideon Hausner – prokurator generalny Izraela. Urodzony we Lwowie w 1915, wraz z całą rodziną przybył do Palestyny w 1937 r. Jego ojciec był aktywnym syjonistą i polskim politykiem. Syn poszedł w jego ślady.

Hausner nie był specjalnie zadowolony z wyników pracy Biura 06. Nie wystarczały mu dane, jak departament Eichmanna był zorganizowany i jak przebiegał proces eksterminacji na papierze. Chciał mieć świadków – swych rodaków doświadczonych przez nazistów – głównie więźniów obozów i gett.

Hausner o wyborze świadków:

  Quote-alpha.pngWiedziałem, ze potrzebowaliśmy czegoś więcej, niż aktu oskarżenia. Potrzebowaliśmy autentycznych dowodów (naocznych świadków) gigantycznej ludzkiej i narodowej tragedii.

Hausner, ze względu na presję, by proces odbył się szybko i przesłuchanie było ograniczone do kilku miesięcy, skorzystał z pomocy Gabriela Bacha i Yaacova Bar-Ora – młodych, żydowskich prawników. Skorzystał także z rad dr. Jacoba Robinsona – eksperta prawa międzynarodowego. Hausner chciał oprzeć rdzeń oskarżenia na zbrodniach nazistów dokonanych na wschodzie Europy, zwłaszcza w Polsce i ZSRR, ale nie miał zbyt wielu poszlak, związanych z tym tematem. Sprawa miała się toczyć przed Sądem Okręgowym w Jerozolimie. Akt oskarżenia został dostarczony do sądu 2 lutego 1961 r. Eichmann odpowiadał za czyny karalne z Kodeksu (Karnego) z 1950 r. dla nazistów i ich kolaborantów.

Akt oskarżenia.

1-4. Zbrodnie przeciwko ludności żydowskiej.

  • Oskarżenie, że w latach 1939-1945, wspólnie z innymi, przyczynił się do śmierci milionów Żydów, jako osoba, która była odpowiedzialna za wdrażanie planu nazistów, o fizycznym wyniszczeniu Żydów, znanego pod nazwą Ostateczne Rozwiązanie Kwestii Żydowskiej. Oskarżenie (o czynności prawdopodobnie popełnione), że wraz z innymi z sekcji IVB w Głównym Urzędzie Bezpieczeństwa Rzeszy i z osobami z nimi powiązanymi, wydawał polecenia, służące zniszczeniu Żydów w Niemczech, państwach Osi i okupowanych terytoriach, włączając w nie rozkazy uśmiercania Żydów w obozach koncentracyjnych. Oskarżenie, opierające się na przypuszczeniu, że Eichmann polecił komendantom obozów koncentracyjnych (Auschwitz i innym) użycie Cyklonu B i zadbał o regularne dostawy gazu do obozu. Oskarżenie, o to, że bezpośrednio po zajęciu Polski, koordynował akcję wysiedleńczą i eksterminacyjną. Oskarżenie o odpowiedzialność za działalność Einsatzgruppen w Rosji w 1941 r. i śmierć Żydów deportowanych do gett na wschodzie, jak i zniszczenie pewnych żydowskich społeczności. Oskarżenie o śmierć setek tysięcy Żydów w obozach pracy przymusowej, gettach, obozach przejściowych w każdym kraju, który objęła operacja Ostatecznego Rozwiązania. Oskarżenie o osobisty wkład, w zniszczenie około pół miliona Żydów węgierskich. Wszystko to zostało przedsięwzięte, z intencją starcia z powierzchni ziemi, narodu żydowskiego.
  • Oskarżenie o pozbawienie milionów Żydów, podstawowych warunków egzystencji, aby doprowadzić ich do fizycznej zagłady poprzez kasację elementarnych praw, skupienie w gettach i późniejsze deportacje w niehumanitarnych warunkach.
  • Oskarżenie o działanie na szkodę milionów Żydów, w czasie rządów nazistów, poprzez zmuszanie ich do niewolniczej pracy, głodzenie, masowe aresztowania, pobicia i bojkot ekonomiczny – wszystko, w celu eksterminowania ludności żydowskiej.
  • Oskarżenie o zmuszanie do sterylizacji i aborcji ludności żydowskiej, w różnych miejscach i warunkach, włączając w to działania w Terezinie, od 1942 r.

5-7. Zbrodnie przeciwko ludzkości.

  • Oskarżenie o zabójstwa, ludobójstwo drogą pozbawiania wszelkich praw, głodzenia i wysiedlania żydowskiej ludności cywilnej.
  • Oskarżenie o prześladowania Żydów, ze względu na ich narodowość, rasę i religię.
  • Oskarżenie o szczególne czynności, takie jak: okradanie, wywłaszczanie i plądrowanie majątków Żydów.

8. Zbrodnie wojenne przeciwko Żydom.

9-12. Zbrodnie przeciwko innym narodowościom.

  • Oskarżenie o deportację w nieludzkich warunkach ok. 500 tys. polskich cywili, z zamiarem późniejszego umieszczenia w ich domach Niemców.
  • Oskarżenie o deportację 14 tys. Słoweńców.
  • Oskarżenie o skupianie w gettach dziesiątków tysięcy Cyganów i o ich późniejsze deportacje.
  • Oskarżenie o deportację stu dzieci z czeskiej wsi Lidice, do Polski, gdzie zostały one prawdopodobnie uśmiercone.

13-15. Przynależność do zbrodniczych organizacji.

  • członkostwo w SS.
  • członkostwo w SD.
  • członkostwo w Gestapo.

By zaspokoić ambicję premiera Ben Guriona, na miejsce, gdzie miał się odbywać proces, zaadaptowano Salę Ludową na 750 miejsc, w Beit Ha'am. W dniu rozpoczęcia rozprawy, 450 dziennikarzy słuchało mów wstępnych. Amerykańska telewizja sfilmowała cały proces. Eichmann, wraz z dwoma strażnikami, został umieszczony w specjalnym, szklanym i kuloodpornym pomieszczeniu, widzianym z każdego punktu sali. Rozprawa była tłumaczona na bieżąco – na trzy języki.

Sędziowie procesu Eichmanna:

  • Benjamin Halevi – prezydent Sądu Okręgowego w Jerozolimie. Urodzony w Niemczech. Zdobył wykształcenie na Uniwersytecie Berlińskim. W obliczu dyskryminacji i segregacji rasowej musiał opuścić III Rzeszę.
  • Dr Moshe Landau, urodzony w Niemczech, w 1912 r. Nauki pobierał w ojczyźnie i na Uniwersytecie Londyńskim. W 1933 r., został zmuszony do emigracji, do Palestyny,.
  • Dr Yitzhak Raveh, wiek 55 lat, sędzia Sądu Okręgowego w Tel Avivie. Edukowany w Berlinie i Halle. Pracował w stolicy Niemiec, do czasu wyłączenia Żydów, ze sprawowania wolnych zawodów. Także wyemigrował do Palestyny.

Różnoraki nacisk był wywierany na Hausnera, przeważnie przez członków izraelskiego rządu i prezydenta państwa, by odpowiednio wyeksponować proces i poruszyć wybrane, leżące w interesie państwa Izrael zagadnienia.

Proces rozpoczął się 11 kwietnia 1961 r. Eichmann, w ciemnym garniturze, typowy starszy pan – urzędnik, nie sprawiał wrażenia wpływowego działacza z Gestapo. Jego aparycja była silnie myląca, co było częścią obrony, nakreślonej przez dr. Servatiusa. Na pytanie dr. Landaua, czy oskarżony zrozumiał co mu zarzucano, padła odpowiedź: Jawohl (tak jest). Obrońca zaczął od długiej mowy sugerującej, jakoby państwo Izrael nie miało prawa sądzić jego klienta. Po kilkudniowej wymianie argumentów z Hausnerem, dr Landau spytał Eichmanna, czy zgadza się z aktem oskarżenia. Eichmann odparł: W tym znaczeniu zarzutów – nie (miał tu na myśli różnice między odpowiedzialnością prawną i moralną). Po tym Hausner wygłosił płomienną mowę oskarżającą. 56 dni zajęło oskarżeniu, przedstawienie dowodów i przesłuchanie 112. świadków. Dr Servatius nie znalazł żadnych pytań dla ofiar obozów koncentracyjnych. Zachował milczenie, zadając tylko gdzieniegdzie pytania tym ofiarom, których zeznania ewidentnie nie obciążały Eichmanna. Głównym celem Hausnera stało się udowodnienie osobistej odpowiedzialności Eichmanna. W międzyczasie, dr Servatius powołał się na 27 tomów pamiętników dr. Hansa Franka – Generalnego Gubernatora na ziemiach polskich. Zostało ujawnione i ogłoszone, że fraza: Adolf Eichmann, w ogóle we wspomnieniach nie występowała. Eichmann zachowywał obojętną postawę podczas zeznań świadków, o zbrodniach w gettach i obozach koncentracyjnych. Problemem, zarówno obrony, jak i oskarżenia, była niemożność powołania świadków – funkcjonariuszy nazistowskich, którzy albo przebywali w więzieniach, albo zostaliby aresztowani natychmiast po przybyciu do Izraela.

Zezwolono świadkom na zeznawanie zaoczne – zarówno na korzyść obrony, jak i oskarżenia. Zajmowano się następnie zbrodniami w Europie Zachodniej. Servatius twierdził, że zeznania pewnych nazistów wybielają ich, przypisując całą winę jego klientowi. Krzyżowe badanie, dokonane przez obrońcę, jednego z sędziów Procesu norymberskiego potwierdziło, że Eichmann nie był powiązany z Einsatzgruppen, które działały na wschodzie, za co odpowiedzialny był jego przełożony – Reinhard Heydrich. Jeden ze świadków – profesor psychologii, który po wojnie badał komendanta Auschwitz – Hößa, przyznał, że obiekt jego badań za osobę odpowiedzialną za dostawy Żydów do obozu, wydającą instrukcje ich traktowania i rejestrującą napływ i odpływ (liczbę zgonów) ofiar z obozu, podał Adolfa Eichmanna. Servatius z wprawą umniejszył te zeznania do poziomu zasłyszenia. Monotonne przesłuchania, które ciągnęły się w nieskończoność, odstręczyły dziennikarzy od rozprawy. Kolejne kraje były na agendzie: Grecja, Rumunia. Przy omawianiu zbrodni w Czechach Servatius pokazał, że dzieci z Lidic zostały zgermanizowane i uniknęły śmierci. Przystąpiono do omawiania Węgier. Hausner odmówił powołania na świadków, funkcjonariuszy nazistowskich, którzy wiedli dostatnie życie w RFN. Byli to m.in.: Hans Jüttner i Kurt Becher. Rozważano świadectwo (pamiętnik) Rudolfa Kasztnera. Zeznawał szef Judenrat'u z Budapesztu, z 1944 r. Wywołało to głosy potępienia wśród publiczności motywowane brakiem oporu, który to nie został okazany, w czasie wojny, ze strony głowy Rady Żydowskiej, wobec okupanta Węgier. Dr Servatius obstawał przy założeniu, że ludobójstwo ludności żydowskiej było pomysłem samych Węgrów, i że oni odegrali kluczową rolą w całym przedsięwzięciu. Następnie przesłuchał małżeństwo Brandów, ujawniając nieścisłości i brak korelacji w ich zeznaniach. Po tym wykazał, że Eichmann nie był panem sytuacji na Węgrzech i wskazał gorliwość i skwapliwość Madziarów, jako decydującą przyczynę katastrofy tamtejszych Żydów. W dalszej części procesu przesłuchiwano ocalonych z obozów zagłady. Nawet Hausner musiał przyznać, że nie było bezpośrednich poszlak wiążących Eichmanna z ofiarami łagrów. Z obozu w Bełżcu nikt nie ocalał i zeznania z drugiej ręki były traktowane jako zasłyszenie – nie mogły obciążać oskarżonego. Obejrzano ponadgodzinny film, prezentujący praktyczną realizację Holokaustu. Najsilniejszym ciosem, który wyprowadziło oskarżenie, była prezentacja kopii kompletnych taśm Sassena, ich manuskryptu i notatek osobistych Eichmanna. Oskarżony twierdził, że były nagrywane w stanie upojenia alkoholowego, a dr Servatius zażądał wezwania ich autora – Willema Sassena – na świadka. Obaj wiedzieli, co taśmy zawierały. Sędziowie patrzyli na taśmy krytycznie i z dystansem, jako na materiał wprowadzony do rozprawy zbyt późno. Ze względu na niemożność wezwania Sassema na rozprawę, taśmy, według prawa powinny być traktowane jako zasłyszenie. Uporczywe wysiłki prokuratora sprawiły, że sędziowie uznali jako dowody w sprawie, transkrypty uwierzytelnione przez Eichmanna jego podpisem oraz jego osobiste notatki. Taśmy prezentowały Eichmanna jako bezkompromisowego i bezwzględnego fanatyka – z jedynym celem – eksterminacji ludności żydowskiej. Obrona rozpoczęła swe czynności. Dr Servatius, tak jak na Procesie norymberskim, starał się umniejszać rolę i rangę swojego klienta. Według doktora: Eichmann nigdy nie miał inicjatywy i nie był gorliwym i pilnym SD-mannem. Istniał jako odbiorca lub ogniwo przekazujące rozkazy. III Rzesza była winna – nie Eichmann. Olbrzymia machineria nazistowska pozwala zaliczać Eichmanna do ofiar – nie katów, ze względu na obowiązek posłusznego i bezdyskusyjnego słuchania rozkazów (według tzw. zasady wodzostwa Führerprinzip). Eichmann nie był liderem politycznym, a to oni podejmowali decyzje i tworzyli politykę działań. Eichmanna nieszczęściem był obowiązek wykonywania poleceń, kontynuował doktor, a poprzez emigrację (przymusową) próbował on ochronić i zapobiec późniejszemu losowi Żydów, nakreślonemu odgórnie. Styl wypowiedzi Eichmanna był ultra-długi i Eichmann, w samoobronie, unikał zwięzłych i prostych odpowiedzi (tak/nie), co wywoływało konsternację, także wśród sędziów.

Rozpoczęło się krzyżowe badanie oskarżonego przez prokuratora i obrońcę. Eichmann przyznał, że wierzy w Boga, ale odmówił złożenia przysięgi na Biblię. Servatius poprzez celowe pytania, moderował tok wypowiedzi Eichmanna. Twierdził on, że antysemityzm był sprawą drugorzędną w partii (NSDAP) – to był pomysł Hitlera. Jego kolejne awanse w SD nie świadczyły o jego gorliwości, czy dogłębnym zaangażowaniu. On sam, prosił o przeniesienie (do Waffen – SS) wielokrotnie, co było bez odzewu ze strony przełożonych, zwłaszcza dr. Sixa. Twierdził dalej, że był tylko syjonistą, gotowym pobierać nawet lekcje języka hebrajskiego. Planował obdarowanie Żydów ziemią (Madagaskar lub Syberia), która dana by im była na wyłączność i gdzie rządzili by się sami, co było nakreślone w planie RSHA. To była jego główna linia obrony. Eichmann dowodził, że polityka wobec Żydów zależała od wielu agencji, MSZ-u; panował chaos. Himmler podejmował ważkie decyzje. Twierdził dalej, że w barbarzyńskiej akcji wysiedlenia pół miliona Polaków z terenów przyłączonych do Rzeszy, on tylko przygotował rozkłady jazdy pociągów, by zapewnić wygodną i komfortową podróż. Podobnież, starał się wyrzucić Żydów z okupowanej Francji do pół-niezależnego terytorium Vichy, aby nie dostali się oni do obozów koncentracyjnych, na terenie Rzeszy. Natomiast, za plądrowanie majątków Żydów odpowiadało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Przeznaczeniem Konta W było zapewnienie Żydom opieki i powstało ono by jego fundusze wspomagały ubogich Żydów, chcących wyemigrować, stylizował swą mowę. Dokumenty przedstawione w sądzie i przez niego podpisane, winiły Müllera, Heydricha i Himmlera. Przejęty głęboką troską, chciał, by Żydzi uniknęli zagłady w ZSRR, dlatego jesienią 1941 r. deportował 20 tys. obywateli Rzeszy do Łodzi (do tamtejszego getta). Nie wiedział nic o tym, że transporty do Rygi i Mińska miały zakończyć się masowymi rozstrzeliwaniami. Sędzia przerwał tok jego opowieści wskazując, że Eichmann sam kiedyś oglądał masowe rozstrzeliwania Żydów na Białorusi. Przyznał, że jego biuro otrzymywało raporty z działań mobilnych grup eksterminacyjnych na wschodzie, ale to kontrolował Müller. Ponadto przed konferencją w Wannsee, on sam nic nigdy nikomu nie sugerował, zwłaszcza Hößowi i w tamtym czasie (rok 1941), nie widział innej alternatywy Ostatecznego Rozwiązania niż kontynuacja przymusowej emigracji. Listu Höppnera (sugerującego wymordowanie inną metodą, niż zagłodzenie) z Kraju Warty, nigdy nie widział, łgał z przekonaniem. Komunikacja listowna na temat użycia ciężarówek trujących gazem, dotyczyła tylko szkicu projektu i była niesprecyzowanym planem. Przed podberlińskim spotkaniem w Wannsee, Eichmann nic nie wiedział o planach eksterminacji – kontynuował zawzięcie. Gdy już doszło do spotkania, pozwoliło ono mu się odprężyć i zrelaksować – bonzowie partyjni i elita RSHA podjęli decyzje. W następnych latach – tylko wypełniał ich rozkazy. Podczas tych fałszywych dywagacji, nasuwało się pytanie: dlaczego zaprzeczał potwierdzonym faktom i swoim dojmującym powiązaniom z akcją, skoro konferencja pozwoliła mu na umycie rąk i na bycie tylko nic nie znaczącym, trybikiem w maszynerii? Jaki cel miały jego uniki i zaprzeczanie odpowiedzialności, skoro decyzje spływały z góry? Twierdził dalej, że nie był odpowiedzialny za sterylizacje, ani dostarczenie szkieletów Żydów do badań anatomicznych. Na swym posterunku, przykazywał tylko innym rozkazy do wykonania. O dzieciach, ze spacyfikowanych Lidic, nigdy nie słyszał. Nie było mu wiadomo wiele, o wysyłaniu Żydów w podeszłym wieku z Terezina na wschód. Ponowił stwierdzenie, że kreślił jedynie kolejowe rozkłady jazdy. Listy odmawiające pomocy Żydom, których rodziny zostały rozbite poprzez deportacje, podpisywał, ale na życzenie Müllera, dowodził bez zająknięcia. O osobistym wkładzie w sposób traktowania więźniów, niewiele mógł powiedzieć – w tej gestii, jego biuro przekazywało jedynie polecania od WVHA, które zarządzało obozami, do KL Bergen-Belsen, nic więcej. Jego rozmowy z wielkim muftim nie miały na celu ukrócenia emigracji do Palestyny i uruchomienia fizycznej zagłady, jednakże wiedział o tym pomyśle, który zrodził się w umyśle Müllera. Na oryginalnych dokumentach wstrzymujących wizy, widniały jego podpisy, ale takie były rozkazy, przekonywał. W Austrii, Eichmann zajmował się akcją edukacyjną na rzecz Gestapo, ponownie nic nie wiedział o deportacjach do Terezina, choć często odwiedzał obóz (na rozkaz szefa Gestapo). We Francji, był tylko szefem agencji, która zajmowała się przekazywaniem rozkazów. Himmler wydawał rozkazy, on o je biernie i posłusznie wykonywał. Co do Żydów duńskich, to jego biuro miało ustalić szczegóły podróży. Po deportacjach próbował wyciszyć szum, jaki wywołały sprzeciwy Skandynawów. Eichmann zaprzeczył swojej roli, jako głównego organizatora i koordynatora transportów z Grecji, Chorwacji i Serbii. To było domeną MSZ-u, WVHA i faszystowskiego reżymu dr. Ante Pavelicia. Eichmanna przedstawiciele – wysłannicy do innych krajów, raportowali Müllerowi, nie jemu. Przekonywał dalej, że na Węgrzech był nikim – podrzędnym pionkiem. MSZ decydowało. Jak zwykle, zajął się organizacją transportu. Miał tylko małe i nic nie znaczące biuro – zabrzmiało to bardzo niewiarygodnie. Eichmann wyraźnie pozował na przyjaciela Żydów. Sprawa interesu z Brandem miała to potwierdzać. Oskarżył Bechera o próbę przyspieszenia deportacji! Zachęcał Kasztnera i żonę Branda, by sfinalizowali plan Krew za dobra. Servatius przedstawił szereg dokumentów, plasujących swego klienta w jasnym świetle. Eichmann potwierdził dostarczenie listu, zezwalającego na dokonanie ludobójstwa w GG, do Odilo Globocnika. Odwiedzał wszystkie miejsca kaźni, tuż przed konferencją w Wannsee. Zdystansował się do faktu, jakoby jeden z pierwszych, widział pisemny rozkaz zagłady Żydów. Stwierdził, że wiedział, jaki los czeka ludzi, których deportował. Odrzucił ideę, jakoby wina spoczywała na nim. Decyzje były podejmowane na górze. On był tym nieszczęśnikiem, któremu przypadło wykonywać takie rozkazy. Nie czuł się osobiście winny. Uciekł do Argentyny, bo sądził, że władze nowych Niemiec nie mogą zapewnić sprawiedliwego procesu. Był jednym z milionów posłusznych obywateli Rzeszy, tylko że wykonywał specyficzne zadania. Był tylko urzędnikiem.

Przyszła kolej na badanie krzyżowe, prowadzone przez Hausnera. Zajęło ono 50 godzin. Głównym celem prokuratora było udowodnienie, że Eichmann regularnie i systematycznie kłamał. Oskarżyciel obscenicznie i niekurtuazyjnie próbował skruszyć spokój i opanowanie Eichmanna. Wykazał się stanowczością i determinacją, wielokrotnie, w sposób ostentacyjny zmuszając oskarżonego do udzielania zwięzłych odpowiedzi. Swoją drogą, Eichmann łgał notorycznie, zacierał i rozmydlał fakty, w najlepszym razie wypowiadał wątpliwe półprawdy. Same dokumenty przedstawione i zeznania świadków to było dosyć, by skazać kilku SS-mannów. Suplement, w postaci agresji prokuratora nie był koniecznie potrzebny. Taśmy Sassena były mocno obciążające i zaważyły decydująco na szali. Prokurator generalny nie miał zbyt dużej wiedzy na temat funkcjonowania mechanizmów III Rzeszy.

Hausner o swych przygotowaniach:

  Quote-alpha.pngNie miałem sposobności, by się dobrze do sprawy (proces Eichmanna) przygotować.

Dokumenty były opacznie interpretowane. Eichmann twierdził uparcie, że z prawnego punktu widzenia, był niewinny. Wyjaśniał dziwacznie i w sposób bardzo skomplikowany swe słowa, wypowiedziane w czasie wojny, co wzbudzało podejrzliwość. Twierdził, że likwidacja Żydów, autoryzowana przez Hitlera znaczyła ich emigrację. Dodał, że uciekł do Ameryki Południowej, bo nie zawierzał systemowi sprawiedliwości. Zaprzeczył, wbrew faktom i zeznaniom m.in. Dietera Wisliceny, jakoby był antysemitą. Negował bez mrugnięcia okiem, autentyczność dokumentów przez siebie podpisanych. Dodał, że podczas pracy w SD, Żydzi byli jego przeciwnikami, ale nie myślał o ich fizycznej zagładzie, co w tym przypadku było zgodne z prawdą, ale w obliczu innych oczywistych faktów (którym zaprzeczył), zabrzmiało niewiarygodnie. Kolejne, oryginalne dokumenty z jego podpisem, pokazały jego niechęć na zezwolenie lub ponowne uruchomienie emigracji Żydów do Palestyny. Prosta i wielokrotnie powielana odpowiedź to: Reichsführer-SS wydawał takie decyzje. A poza tym, te dokumenty były fałszywe – objaśnił. Hausner próbował zdemaskować go jako krypto-syjonistę. Tu padły zaprzeczenia na temat wyrzucania Żydów poza granice Rzeszy. Ta praca nie dawała mu radości i satysfakcji i nie trzymał Żydów w garści, jak pisał w swoich listach. W Wiedniu, praktycznie nie miał żadnej władzy. Prokurator popełniał gafy. „Operacja Nisko” została, całkiem niesłusznie, uznana przez niego projektem ludobójczym. Eichmann cały czas grał rolę przyjaciela Żydów – syjonisty. Projekt Madagaskar jego zdaniem był realizacją idei jego przywódcy duchowego: Theodora Herzla, de facto Żyda. Stek łgarstw płynął nieprzerwanie z jego ust. Czuł się bardzo rozgoryczony, kiedy na wpół ludobójczy plan wysłania Żydów do kolonii francuskiej, zakończył się fiaskiem. Jego marzenia się nie spełniły. W międzyczasie, nieprzygotowany Hausner, skompromitował się uważając, że część dokumentów podpisana przez oskarżonego, była przejawem wyłącznie jego woli, a nie pośrednio jego przełożonych, zwłaszcza Müllera. Eichmann zagubił się w zeznaniach, kłamiąc regularnie, jakoby Ostateczne Rozwiązanie było niczym innym, jak tylko planem masowej emigracji, a nie transportem ofiar do obozów zagłady. Wiedział, że deportacje na wschód były jednoznaczne z wyrokiem śmierci i celowo ominął i mocno zniekształcił ten motyw. Prokurator i oskarżony ginęli w mirażach nieporozumień, wierutnych kłamstw i pochopnych oskarżeń. Taśmy Sassena wyraźnie i bez cienia wątpliwości, wskazywały Eichmanna, jako prekursora i organizatora Endlösung'u który, paradoksalnie, w początkowej fazie nie był jednoznaczny z fizyczną zagładą, ale Eichmann wyparł się i tego. Bizantyjsko komplikował swe zeznania i zacierał wszystkie fakty, które mógł, choć część z nich nie obarczała go winą. Uparcie twierdził, że pracował dla kolei, chociaż zeznania Sixa i Wisliceny plasowały go wśród najbardziej wtajemniczonych, wiele mogących, zauszników Himmlera. Częste, kontrolne wizyty w Auschwitz były mocnym dowodem. Jeśliby nie widział rezultatów swojej pracy, jak mógł ją dalej prowadzić i kontrolować? Eichmann przekonywał, że nie wiedział o tym, że Żydzi przez niego transportowani, jechali po pewną śmierć (rozstrzelanie) do krajów bałtyckich. Więc dlaczego twierdził, że ocalił 20 tys. Żydów niemieckich, poprzez wysłanie ich do łódzkiego getta, a nie na wschód?. Snuł fantastyczne wizje o silnie scentralizowanej organizacji III Rzeszy, opierającej się na rozkazach i braku swobody na wszystkich szczeblach. Tymczasem fakty i dokumenty wciąż prezentowane, potwierdzały jego opinię, jako fanatyka. Także nic nie wiedział o dostawach Cyklonu B do obozów. Na pytanie co było dla niego ważniejsze: przysięga wojskowa i współudział w morderstwach czy zasady moralne, padła prosta i rozwiązująca skomplikowany węzeł odpowiedź: nie byłem zaangażowany w morderstwa. Czy inni zamieszani w ludobójstwo byli winni? Odp.: to były osoby nieszczęśliwe. Czy zabiłby swojego ojca, gdyby otrzymał taki rozkaz? Odp.: gdyby zdradził – tak. Skoro Żydzi byli zdrajcami, czy powinni ulec zagładzie? Miałem swoje zadania i to nie ja wydawałem rozkazy, brzmiała uniwersalna odpowiedź. Taśmy Sassena jawnie kontrastowały z jego kłamstwami.

Eichmann, podczas podania krzyżowego, 13 lipca 1961:

  Quote-alpha.pngŻałowanie to nic dobrego, żałowanie czegoś nie ma sensu, dobre jest to dla małych dzieci...

Przemawiał przez niego bezlitosny SS-mann, bez ludzkich uczuć i miłosierdzia. Starał się udowodnić, że nie odpowiadał za swych podwładnych, a tylko przekazywał im rozkazy od szefa Gestapo. Dokumenty określające go, jako wodza Danneckera i innych, były sfałszowane. Nigdy nie dyskutował o losach swych ofiar z podwładnymi. O tym się nie mówiło, choć to było jego załodze wiadome. Eichmann wyraźnie umniejszał rolę swojego biura i poczynania swych reprezentantów w całej Europie. Zaprzeczał, częściowo przyznawał rację, unikał odpowiedzi i przede wszystkim – kwestionował autentyczność dokumentów, obciążających go. Był w swoim innym, urojonym świecie. Jego porada, by rozstrzelać internowanych serbskich Żydów, skłoniła go do osobistego wyznania, że był ofiarą biurokratycznych komentarzy, nakreślonych przez jego współpracowników. Hausner triumfował. Ciągłe zaprzeczanie przez Eichmanna oczywistym faktom, pozwoliło prokuratorowi wpleść w oskarżenie likwidację Getta warszawskiego, co było oczywistym błędem i grubą przesadą. Eichmann zanegował tę hipokryzję, co wobec jego wcześniejszej postawy, wywołało burzę wśród publiki. Według Eichmanna, spotkanie ekspertów od sterylizacji, w jego biurze przy 116 Kurfürstenstraße, było tylko zbiegiem okoliczności. Rok 1941 i rozbieżność, między datą podjęcia decyzji przez Führera, a badaniem nad możliwie najefektywniejszym rozwiązaniem kwestii żydowskiej, w co bezpośrednio był zaangażowany, doprowadziło do utraty resztek jego wiarygodności. Stało się jasne, że Eichmann był jednym z pionierów, głęboko wtajemniczonych w sprawę. Wyszło także na jaw (dzięki taśmom Sassena), że w pełni kontrolował siatkę swych pełnomocników i był liderem z prawdziwego zdarzenia. Eichmann twierdził, że jego celem na Węgrzech, było oddzielenie Żydów uprzywilejowanych (z obcym obywatelstwem) od rodzimych, a nie organizacja masowych deportacji do miejsca zagłady. Za wszystko odpowiedzialni byli Węgrzy – dowodził. Nie było wizyt w węgierskich gettach – Eichmann z przyjaciółmi odwiedzili prowincję w celach turystycznych. Poza tym podlegał ściśle Winkelmannowi i Geschke, i praktycznie nie miał żadnej swobody. Nie było odwiedzin Hößa w Auschwitz – to on przyjeżdżał do Budapesztu, by potwierdzić odpowiedni wiek Żydów, którzy by pracowali w GG. Hausner, z kunsztem, zmusił go do przyznania się, na podstawie przedstawionych dokumentów, że bywał w Auschwitz, by regulować terminowość deportacji. Eichmann nie zainicjował pieszych marszów, jak zwierzał się Sassenowi – on tylko organizował dostawy żywności do miejsc noclegowych, w czym przeszkadzali mu Węgrzy. Jego opowieści były odwróceniem sprawy o 180 stopni. Sąd zgodził na uznanie jako dowody w sprawie, podpisanych przez Eichmanna, części taśm Sassena – to przypieczętowało jego los.

Ponowne odpytywanie oskarżonego przez jego obrońcę miało na celu podważenie autentyczności głównego i mocno niszczącego misternie budowany wizerunek Eichmanna dowodu – wywiadów nagrywanych w Argentynie. Powrócono do akcji na Węgrzech. Obrońca dowodził, że rola jego klienta była zupełnie nieznacząca. Eichmann nie był w stanie zapobiec deportacjom – mogli to jedynie uczynić Himmler lub Pohl. W sprawie ewidentnie udokumentowanej dostawy cyjanowodoru w proszku do obozów zagłady, padło stwierdzenie, że tym zajmował się na wyłączność jeden z braci Günther (który był nominalnie podwładnym Eichmanna). Oskarżony przekonywał, że Żydzi wyrażali silną wolę i chęć emigracji – by uciec z piekła, jakim były Wiedeń i Berlin (piekło było stworzone przez jego współpracowników z SS i Gestapo). Eichmann ponownie, z fałszywą stanowczością, zapewnił, że nie miał żadnych osobistych uprzedzeń względem Żydów.

Przyszedł czas na przesłuchanie przez sędziów. Eichmann pokładał w nich duże zaufanie i nadzieję, jako że byli swego czasu obywatelami niemieckimi. Starał się wywrzeć na nich dobre wrażenie.

Sędzia Raveh spytał go, dlaczego nie kierował się w swym życiu filozofią Kanta; dlaczego wybrał ślepe posłuszeństwo, które oznaczało współudział w jednorazowej, zorganizowanej zbrodni, niespotykanej dotychczas w dziejach ludzkości; dlaczego nie postępował drogą moralnych przykazań. Eichmann wyjaśnił, że w latach 1940-1945 był bezsilny i musiał ulegać rozkazom. Sędzia skłonił go do przyznania autentyczności jego ostatniej mowy, wygłoszonej do swych podwładnych, w Berlinie, w 1945. To wystarczyło. Sędzia Raveh powstrzymał się od dalszych pytań.

Sędzia Halevi wdał się z Eichmannem w ciekawy dyskurs o różnych rodzajach antysemityzmu. Zwrócił mu uwagę, że żydowscy krewni macochy Eichmanna zostali przez niego wysłani do Szwajcarii w 1943 r. Sędzia zagaił: a więc w tym przypadku uznawałeś zasady moralne? (a nie przysięgę wojskową).

Rozmowę można streścić zacytowaniem krótkiej wymiany zdań:

Sędzia Halevi:

  Quote-alpha.pngCzy w tamtym czasie było aktem chwały i wielkiej zasługi zniszczyć Żydów? Należało na nich spoglądać jak na zarazę, która, jak inne plagi, musiała być wytępiona? Czy brak miłosierdzia w tej kwestii był zaletą?

Eichmann:

  Quote-alpha.pngTak, to prawda. Muszę to przyznać.

Sędzia Landau próbował wniknąć w jego postawę ideologiczną. Eichmann potwierdził, że podczas nieoficjalnej części podberlińskiej (w Wannsee) konferencji, wspólnie z Heydrichem i szefem Gestapo rozmawiali o jak najefektywniejszych metodach zabijania. Landau zapytał, jak oskarżony mógł uważać przymusową emigrację za rzecz pozytywną. Eichmann pozwolił sobie na szczerą dywagację, że to inni zmuszali ich do tego terrorem i represjami, a on pomagał im wydostać się z kraju.

Eichmann o swojej pracy w sekcji żydowskiej:

  Quote-alpha.pngCzas mija, i tak samo przemijają Żydzi.

Zostały dostarczone zeznania świadków zaocznych (m.in.: Krumey’a i von dem Bacha-Żelewskiego). Deprecjonowały one częściowo, rolę i status Eichmanna. Kappler wyznał, zgodnie z prawdą, że nigdy nie współpracował z oskarżonym. Dr Six wyrządził niedźwiedzią przysługę swemu byłemu pracownikowi, umieszczając go, pod względem posiadania władzy, na tym samym szczeblu co Heinricha Müllera i przyznając mu wyjątkową pozycję w RSHA. Dodał, że Eichmann nigdy nie chciał, by go przeniesiono z sekcji żydowskiej.

8 sierpnia Hausner wygłosił swą ostateczną mowę, w obfitości dodając zbrodnie innych nazistów na poczet konta Eichmanna. Sędziowie kilkakrotnie przerywali ciąg jego fantazji (zestawił m.in. rangę oskarżonego z rangą Führera). Następnie przemówił dr Servatius, zaczynając uszczypliwie od komentarza o przesadzonej mowie swego poprzednika. Szeroko negował rolę swego klienta, m.in. nie przypisując mu żadnego powiązania z „Operacją Reinhard” i twierdząc, że w RSHA był podrzędnym wasalem. Uważał, że jego byli kamraci z SS w swych powojennych zeznaniach zrobili z niego kozła ofiarnego. Doktor potępił i ostro skrytykował cały proces jako nierzetelnie i nieprofesjonalnie przeprowadzony. Odwołał się do procesu norymberskiego, uważając go za nieodpowiedni wzór dla rozprawy, w której obecnie brał udział. Zakończył mowę znaną frazą mówiącą, że w latach wojny Eichmann nie stał w centrum wydarzeń i nie tworzył polityki działań. Twierdził, że tak jak w każdym kraju, wojskowy – którym był jego klient – musiał słuchać. Sędzia Landau zgasił go pytaniem, czy oskarżony miał kiedykolwiek jakieś rozterki moralne lub wyrzuty sumienia. W ostatnim zdaniu obrońca odniósł się do żydowskiej mądrości, która powinna wydać sprawiedliwy wyrok.

Eichmann o zbliżającym się ogłoszeniu werdyktu:

  Quote-alpha.pngMój brat jest prawnikiem w Linzu... pisał mi, że przy przedstawionych dowodach tylko jeden wyrok jest możliwy i powinno to być uwolnienie z więzienia...

W grudniu sędziowie zebrali się, by ogłosić podjętą decyzję. Publiczność i dziennikarze w Sali Ludowej stawili się w komplecie. 15 godzin trwało czytanie 211-stronicowego uzasadnienia wyroku. W geście dobrej woli odczytano oskarżonemu werdykt przed czytaniem wyjaśnienia.

Został uznany winnym:

  • zbrodni przeciwko ludności żydowskiej,
  • zbrodni wojennych,
  • zbrodni przeciwko ludzkości,
  • przynależności do zbrodniczych organizacji.

Takiego wyroku oskarżony nie oczekiwał.

Część zarzutów została oddalona. Były to m.in.:

  • bezpośrednia współpraca z Einsatzgruppen,
  • zaangażowanie w zbrodnie w Chełmnie,
  • morderstwo żydowskiego chłopca w willi Eichmanna, w Budapeszcie,
  • osobisty wkład w realizację operacji „Reinhard”,
  • kontrola aborcji i sterylizacji ludności żydowskiej,
  • wydawanie poleceń, jak traktować więźniów obozów koncentracyjnych,
  • wpływ na dalszy los dzieci z Lidic.

Była to tylko kropla, w zestawieniu ze zbrodniami, które popełnił. Sąd uznał, że popełnił główny czyn, o który był oskarżony – zbrodnię ludobójstwa. Ława sędziowska uznała go definitywnie winnym, fanatycznym antysemitą, głęboko zaangażowanym w morderczy proces Ostatecznego Rozwiązania, wrogiem narodu żydowskiego, bez skruchy i miłosierdzia, zimno kalkulującym i gorliwym we wszystkich sferach jego działalności SS-manem. Nadzieje, które Eichmann pokładał w niemieckiej obsadzie sędziowskiej, spełzły na niczym. Poczuł się głęboko rozczarowany.

Hausner zażądał najwyższego wymiaru kary. Nie było żadnych okoliczności łagodzących. Uznano oskarżonego za wroga gatunku ludzkiego. Servatius nie zapomniał dodać, że Eichmann był ofiarą epoki – reprezentantem III Rzeszy, któremu przypisano winny innych. Oskarżony wygłosił swe ostatnie słowo przesycone rozczarowaniem. Powtórzył, że był ofiarą motta (Mój honor pokładam w mej lojalności) organizacji, do której należał. Nie był fanatykiem. Zawsze próbował żyć etycznie. Poprosił Żydów, by zapomnieli mu jego uczynki przeciwko nim. Stwierdził, że było mu wstyd.

Eichmann:

  Quote-alpha.pngNie jestem potworem, jakim mnie uczyniono. Zostałem tylko źle osądzony.

Skazano go na karę śmierci.

Obrońca przygotowywał apelację. Werdykt odbił się szerokim echem na świecie. Do prokuratora generalnego napłynęło wiele listów potępiających wyrok oraz wyrażających satysfakcję. Apelacja została rozpatrzona pod koniec marca 1962 r. Dr Servatius zażądał powołania na świadków syjonistów z czasów wojny, którzy teraz byli wpływowymi politykami w Izraelu. W geście rozpaczy domagał się wezwania przed oblicze sędziów: Hansa Globke; twórcy rasistowskich Ustaw Norymberskich z 1936 r. Po wojnie wiódł on spokojne życie w RFN. W 1962 r. (podczas trwania procesu) pełnił funkcję sekretarza stanu w Kancelarii Niemiec Federalnych w rządzie Konrada Adenauera. W międzyczasie odmówiono paru historykom wywiadów ze skazanym.

Pastor William Hull, który prowadził chrześcijańską misję w Jerozolimie, zaoferował władzom izraelskim swe usługi. Dr Servatius wyznał, że jego klient nie życzył sobie pociechy duchowej. Jeśli już by chciał kogoś widzieć, to tylko jezuitę.

  Quote-alpha.pngJezuita mógłby go zrozumieć lepiej niż ktokolwiek inny.

Hull odwiedzał Eichmanna w celi dwanaście razy. Eichmann odmówił czytania Starego Testamentu.

Stwierdził:

  Quote-alpha.pngTo nic innego, jak żydowskie opowieści.

Powiedział Hullowi, że nie wierzy w piekło. Po paru katechezach i rozważaniu Biblii w celi, skazany napisał list do pastora, że nie chce więcej marnować jego czasu. Stwierdził, że porzucił Kościół z poważnych powodów i dalsze dyskusje byłyby bezpodstawne. Konflikt, potrzeba wyboru pomiędzy NSDAP a Kościołem była dla niego nie do pogodzenia. Wyjawił, że tak naprawdę religia dotyczyła polityki. Właśnie dlatego w latach 30. zwrócił się ku greckim filozofom, Nietzschemu i buddyzmowi. Twierdził, że absurdalne było, że wszechmogący Bóg pozwolił ukrzyżować swego syna.

Nurtowało go pytanie:

  Quote-alpha.pngSkoro był taki potężny, to dlaczego było tylu ludzi niewierzących na świecie?

Uważał, że droga do Boga nie prowadziła przez Chrystusa. Przejawiał wiarę w fatalizm i panteizm. Według niego Bóg zwalniał człowieka z moralnych rozterek (definicja Kalwinizmu). Widział wszechświat na kształt konferencji w Wannsee. Szefostwo SS (bogowie) podjęło decyzje. On w swym życiu ślepo wypełniał rozkazy.

Powiedział Hullowi:

  Quote-alpha.pngNie zgrzeszyłem. Jestem niewinny przed obliczem Pańskim. Nie zrobiłem tego (co mu zarzucano). Nie zrobiłem niczego złego. Nie żałuję.

Pod koniec kwietnia żona odwiedziła skazańca. Eichmann wyraził swą ostatnią wolę, by ich najmłodszego syna – Ricardo, wysłać do rzymskokatolickiej szkoły. 29 maja, w radosne dla Żydów święto Purim, apelacja została odrzucona i wyrok pozostał utrzymany w mocy. Dr Servatius wystosował prośbę o łaskę do prezydenta Izraela Icchaka Ben-Zwi. Cała rzesza polityków, filozofów, historyków, z Izraela i ze wszystkich części świata naciskała na prezydenta państwa, by ten ułaskawił ludobójcę. Zebrał się gabinet, któremu przewodniczył wstrząśnięty Ben Gurion. 31 maja Ben-Zwi odmówił ułaskawienia.

Eichmann do Hulla, na kilka godzin przed egzekucją:

  Quote-alpha.pngPrzygotowuję się i nie mam czasu dyskutować o twojej pociesze duchowej, ani o twoich pomysłach... jestem gotów umrzeć.

Eichmann nie wyraził skruchy i nie potępił swej przeszłości w obecności kapłana[200].

Wykonawcę wyroku śmierci przez powieszenie wybrano spośród strażników więziennych w drodze losowania. Los padł na pochodzącego z Jemenu Shaloma Nagara[201]. Według innej wersji, dwóch funkcjonariuszy więziennych nacisnęło przyciski uruchamiające zapadnię w tym samym momencie, by żaden z nich – zgodnie z prawem talmudycznym – nie był odpowiedzialny za śmierć skazańca.

Ostatnie słowa Eichmanna, które wypowiedział na szubienicy (w więzieniu Ramla), brzmiały:

  Quote-alpha.pngSieg heil Deutschland! Sieg heil Argentinien! Sieg heil Österreich! To są te trzy kraje, z którymi byłem najbardziej związany i których nie zapomnę. Pozdrawiam mą żonę, moją rodzinę i mych przyjaciół. Jestem gotowy. Spotkamy się ponownie wkrótce, bo taki jest los wszystkich ludzi. Umieram, wierząc w Boga.

Była północ z 31 maja na 1 czerwca 1962 r. Ciało Eichmanna spalono w pośpiechu przygotowanym krematorium, niedaleko plaży. W pierwszej próbie włożenia ciała do pieca krematoryjnego ciało zsunęło się z olbrzymiej łopaty i spadło na plażę – częsty obrazek w miejscach, do których denat organizował swe deportacje. Jego prochy rozrzucono nad międzynarodowymi wodami Morza Śródziemnego.

Przesłanie

Pojmanie, proces i egzekucja Eichmanna były przypomnieniem czasów wojny i samego Ostatecznego Rozwiązania dla milionów ludzi, którzy przeszli przez piekło jako więźniowie niemieckich obozów koncentracyjnych, gett lub jako zwykli obywatele czy żołnierze w walce z siłami III Rzeszy. Żydzi i ich kaźń, która wywodziła się głównie z nazistowskich teorii rasowych, była szeroko dyskutowana w świecie. To było najważniejszym przesłaniem sądzenia ludobójcy – silnie lansowanym przez premiera Ben Guriona.

Duże kontrowersje wzbudziło i do dziś wzbudza dzieło: Eichmann w Jerozolimie, niemieckiej Żydówki-filozofki Hannah Arendt. Twierdziła ona, że cała sprawa (osądzenia) rozbijała się o banalność, a Eichmann był urzędnikiem, jakich III Rzesza miała wielu. Arendt pochodziła z niemieckiej burżuazji. Dla niej prokurator generalny – syjonista Hausner, był tylko galicyjskim Żydem (Ostjude), pseudoprofesjonalistą, który nawet nie znał żadnego obcego języka. Jej komentarze i artykuły o procesie – dla prasy, graniczyły z rasizmem. Uważała, że Eichmann nie był fanatykiem (badania lekarskie potwierdziły, że nie był psychopatą). Dzieło do dziś wzbudza liczne kontrowersje i polemiki.

Siedmiuset dziennikarzy było świadkami otwarcia procesu. Powstało wiele dzieł literackich, filmów i sztuk teatralnych dotyczących wydarzenia. W dobie zimnej wojny pewne gazety przypisywały Eichmannowi rolę podobną do tej, którą pełnił pilot samolotu z ładunkiem nuklearnym. Rolę bezmyślnego, pośredniego ludobójcy. Opinia publiczna do dziś jest podzielona w tej kwestii. Wielu komentatorów i publicystów uznało proces za nieudany – jako za zbyt zbiurokratyzowany i nie pokazujący prawdziwego Eichmanna – wroga ludzkości. Młode pokolenie, nie tylko w Izraelu, zainteresowało się głębiej tragicznymi losami swych przodków. Wielu z tych, którzy zdołali wyemigrować przed rokiem 1941 lub ocaleli z gehenny, zapragnęło dać świadectwo o Holokauście. W dekadach powojennych wciąż wielu nazistów-katów żyło w Federalnych Niemczech, krajach arabskich i Ameryce Południowej. Tylko jeden na dziesięciu z niemieckiej załogi obozu koncentracyjnego Oświęcim-Brzezinka został ukarany.

3 miliony polskich Żydów – prawie cała populacja została wymordowana – głównie w komorach gazowych. Według szacunków, co najmniej 26 milionów obywateli radzieckich (żołnierzy i cywili) zginęło w II drugiej wojny światowej (liczba ta była po wojnie zaniżana przez reżim stalinowski w celach propagandowych). Średnio jeden z każdych czterech Białorusinów zginął podczas konfliktu – przeważnie w pacyfikacjach wsi, do których dochodziło także licznie na ziemiach polskich. Paradoksalnie, wywiad RFN i CIA wiedziały, że Eichmann ukrywał się w Argentynie – przynajmniej od 1952 roku – jednak informację tę zachowały w tajemnicy aż do roku 1958. Kraje bloku wschodniego – inaczej niż państwa Zachodu – patrzyły na żołnierzy pokroju Eichmanna – odpowiedzialnych za masowe zbrodnie – głównie w Europie Środkowej i Wschodniej. ZSRR na obszarze zajętym po 1945 r. skutecznie wyławiał i sądził byłych SS-manów (choć większość z nich, po wykryciu ich przynależności do SS, została rozstrzelana na miejscu). W Zachodnich Niemczech czy za Atlantykiem olbrzymia ich liczba nie poniosła kary, dożywając swych dni w luksusie.

W RFN w latach powojennych zainicjowano akcję edukacyjną o III Rzeszy. Zbrodnie nazistów stopniowo przestawały być tematem tabu. Zwrócono uwagę społeczeństwa na dokonania swych przodków na wschodzie. Filozoficzna powieść My, synowie Eichmanna wydana w Niemczech zadawała pytanie: kto był winien? Skoro odpowiedzialność nie spoczywała na Eichmannie jako na urzędniku, jakich III Rzesza miała wielu, to na kim?. Telewizja amerykańska zaprezentowała szereg rozbudowanych audycji oraz transmitowała proces na bieżąco. Dyskutowano wśród badaczy i jurystów o tzw. zasadzie wodzostwa, która notorycznie była wymówką i swego rodzaju alibi dla zbrodniarzy wojennych – głównie z SS, ale także i z Wehrmachtu. Proces był także silnym ciosem dla kłamców oświęcimskich, których spotykało się w latach powojennych (w czasie przeprowadzania tzw. operacji Szczurzy Korytarz, ang. Rat lines) i spotyka się obecnie w wielu zakątkach świata, w różnych warstwach społecznych.

 

Źródło informacji: wikipedia.org

Brak miejsc

    loading...

        ImięRodzaj relacjiData urodzeniaData śmierciOpis
        1Ernst  KaltenbrunnerErnst Kaltenbrunnerprzyjaciel04.10.190316.10.1946
        2Heinrich HimmlerHeinrich Himmlerszef07.10.190023.05.1945
        3Rudolf  LangeRudolf Langewyznawca tej samej idei18.04.191023.02.1945
        4Otto SkorzenyOtto Skorzenywyznawca tej samej idei12.06.190805.07.1975
        5Rafi EitanRafi Eitanoponent23.11.192623.03.2019
        6Isser  HarelIsser Hareloponent00.00.191218.02.2003
        7Reinhard HeydrichReinhard Heydrichdowódca07.03.190404.06.1942
        Dodaj słowa kluczowe